Skip to: Site menu | Main content

Autor

Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.

Accepted!

Stare

Dear Jacek, Thomas and Andreas,
We are happy to inform you that your paper,

"When do changes induce fixes?"

has been accepted to MSR 2005 - The International Workshop on Mining Software Repositories.
A teraz kilka cytatów z recenzentów:
  1. I quite enjoyed reading this paper. It is well thought-out, executed, and presented.
  2. The result of analysis seems interesting.
  3. This is an interesting paper. It is well written and clear for most parts.
No dobra, pora zabrać się do roboty, żeby móc się pochwalić kolejnym sukcesem.

22 marca 2005, 10:17:07 5 komentarzy

Firefox bezpieczny?

Stare

Myślałem, że jak otwieram stronę przez SSL, to na dole (obok kłódeczki) pojawia się adres, dla którego został wydany certyfikat. Niestety okazuje się, że w tymże miejscu pojawia się dokładnie to samo, co w pasku adresu. Pokazał mi to kolega na przykładzie strony Uniwersytetu Wrocławskiego, która ma certyfikat wystawiony na adres www.snakeoil.dom.

Oczywiście Firefox wyświetla ostrzeżenie, że adresy nie są takie same, ale moje pytanie jest następujące: po co tam się w takim razie cokolwiek wyświetla i zajmuje miejsce w pasku stanu? Żebym wiedział, że wpisałem prawidłowy adres w pasku adresu?

21 marca 2005, 12:30:46 5 komentarzy

Film - Niemiecki!

Stare

Przedwczoraj byliśmy w kinie. Kupiliśmy bilety i czekamy przed salą. Sali nie otwierali, to sami sobie otworzyliśmy i wchodzimy. Najpierw reklamy, a potem zaczyna się... no właśnie. Idą litery, które sugerują, że film jest pod tytułem "The Last Blow Job". Hm... chcieliśmy obejrzeć "Collateral", ale dobra... może to tylko trailer? No więc oglądamy to coś... po ruchach ust widać, że film jest w oryginale niemiecki - żaden dubbing. Dwóch gości rozbraja bombę pod samochodem... ja się zacząłem zastanawiać, czy Niemcy inaczej rozumieją "blow job" niż ja, Karolina zaczęła się zastanawiać, czy jesteśmy we właściwej sali. Poszła się spytać - tak, we właściwej. No dobra. Siedzimy i oglądamy, jak ci dwaj goście wchodzą do windy... no i wtedy zrozumiałem, że Niemcy jednak rozumieją "blow job" tak samo jak ja.

02 marca 2005, 11:50:57 Dodaj komentarz