Skip to: Site menu | Main content

Autor

Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.

Baden Baden

Stare

Postanowiłem upublicznić zdjęcia z naszych wypraw, więc zapraszam do oglądania. A wszsystko to przy okazji naszego czwartkowego wypadu do Baden Baden.

28 maja 2005, 12:29:44 3 komentarze

Ordnung muss sein (?)

Stare

W Kraju Wiecznego Porządku tak wspaniale zaopiekowano się moim indeksem, że nikt nie wie, gdzie ów się znajduje. Właśnie wróciłem z Prüfungsamtu (dziekanat)... 4 raz! Mam przyjść w środę, może się do tego czasu znajdzie.

Nic strasznego? W Polsce pewnie nie, a na pewno nie we Wrocławiu. U nas wyniki wszystkich egzaminów i zaliczeń są w komputerze, każdy wykładowca ma protokoły zaliczeń itd. I to jest zrozumiałe... jak się komuś indeks, nie daj Boże, zapodzieje, to nie ma tragedii - wszystko można odtworzyć. Ale nie tutaj - Schein (wpis) dostaje się z sekretariatu odpowiedniego zakładu, po czym wszelki ślad ginie. Brak mi słów...

23 maja 2005, 10:34:27 Dodaj komentarz

Praca magisterska

Stare

Przedwczoraj zainaugurowałem sezon pisania pracy magisterskiej. Ale inauguracja nie oznacza, że coś napisałem. Przez ostatnie dwa dni zajmowałem się tym, aby pisało mi się wygodnie. I tak zainstalowałem sobie latex-preview, dzięki któremu obrazki, tabelki i wszystkie matematyczne wstawki wyświetlają mi się już wyrenderowane w oknie Emacsa:
Free Image Hosting at www.ImageShack.us
Poza tym, jak wklejam tekst z artykułów, to niestety on nie ma tyld po spójnikach. Musiałem więc rozszerzyć swój interaktywny tryb zamieniania spacji na tyldy o wsadowy tryb pracy w dwóch językach. No i zainstalowałem sobie dnotify, dzięki któremu (oraz opcji remote xpdfa) dokument mi się automatycznie odświeża za każdym razem, gdy go zapiszę.

12 maja 2005, 11:50:44 2 komentarze

Zamieszki...

Stare

Wczoraj, przy okazji sprzyjającej pogody, wybraliśmy się na kolejną wyprawę. No i mieliśmy "szczęście" trafić na zamieszki. Dziwne to było uczucie, kiedy szliśmy ulicą i spostrzegliśmy, że na wprost tłum ludzi odwraca się i zaczyna biec w naszą stronę. Potem już cały czas miałem wrażenie, że z którejś z ulic wytoczy się tłum biegnących na nas ludzi. I kto by się spodziewał czegoś takiego w mieścinie niewiele większej od Gniezna.

02 maja 2005, 14:28:15 Dodaj komentarz