[Jacek Śliwerski]
(rzyjontko)Autor
Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.
Siódemka
Pewnego sierpniowego dnia wracałem samochodem z Warszawy do Łodzi. Przed wyjazdem postanowiłem zatankować na pobliskiej stacji benzynowej firmy Shell. Podjechałem i zatankowałem do pełna (a co!). Wzedłem do budki, odczekałem w kolejce osób zaopatrujących się w alkohol i czipsy, a gdy nadeszła moja kolej, położyłem na ladę kartę mówiąc "siódemka". Pan ekspedient poinformował mnie, że mają awarię i kart nie przyjmują, ale w pobliżu jest centrum handlowe, a w nim znajdę na pewno bankomat. Niezbyt byłem zadowolony, ale ruszyłem tam i znalazłem bankomat - oczywiście nie mojego banku. No ale co było zrobić - wybrałem odpowiednią ilość gotówki i wróciłem na stację.
- Które stanowisko? - spytała pani ekspedientka.
- Siódemka.
- A nie ósemka?
Wyjrzałem przez okno, ale przy dystrybutorach stało tylko jedno auto - moje, pod siódemką.
- To chyba siódemka? - spytałem, bo wzrok mam już coraz słabszy.
- A nie pamięta Pan, za ile Pan zatankował?
- Nie.... ale ponad 100zł.
Pani przejrzała jakieś papierki i zaproponowała, żebym zapłacił 112zł. Tak więc zrobiłem, opuściłem kanciapę i wsiadłem do samochodu. Spojrzałem tylko na dystrybutor, na którym wyświetlona była kwota 142zł. "A co tam" pomyślałem, "nie będę od nich żądał zwrotu prowizji za wypłatę pieniędzy z bankomatu."
01 października 2005, 17:57:34
Komentarze
:D
nazgul, 03 października 2005, 19:00:58Przyznam, czasami pokusa jest duża...