Skip to: Site menu | Main content

Autor

Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.

Adam Małysz mistrzem jest

"Zachód"

Właśnie wróciliśmy ze skoczni w Klingenthal, gdzie najwybitniejszy polski sportowiec wygrał zawody letniej Grand Prix. Ponad 12 tysięcy ludzi przybyło na skocznię, z czego chyba tylko my we dwoje kibicowaliśmy naszym skoczkom (ktoś jeszcze powiewał polską flagą, ale w sektorze VIPów, więc pewnie delegacja PZN). Po ostatnim skoku sami skakaliśmy z radości. Atmosfera w ogóle była świetna, organizatorzy sami chyba nie spodziewali się aż takiej ilości ludzi. Szkoda, że nie było więcej rodaków... za to w drodze powrotnej minęliśmy kilkadziesiąt samochodów na polskich rejestracjach i drugie tyle TIRów. Może jutro uda się wrzucić jakieś zdjęcia.

30 września 2006, 21:01:19 3 komentarze

Reflection Emit, czyli narzekania na Microsoft ciąg dalszy

Czepianie, Klepanie

Resztki mojego wewnętrznego przekonania, że programiści Microsoftu przygotowują elegancki kod i wspaniałe API (patrz poprzednie przygody), odeszły dzisiaj całkowicie do lamusa. Od rana jeden z moich kolegów siedział nad rozszerzeniami do Visual Studio. Klął przy tym niemiłosiernie bo dokumentacji do tego brak jakiejkolwiek, a do części funkcjonalności po prostu nie sposób się dobrać.

Ja tymczasem siedzę nad generatorem kodu i natrafiłem na kolejne kwiatki w moim ulubionym nejmspejsie. Po pierwsze radzę uważać na argumenty przekazywane do metody Emit, bo mogą nadpisać następne instrukcje. Konkretnie chodzi o tego typu wywołanie: ilGenerator.Emit(OpCodes.Ldarg, num). Jeśli num jest mniejszy od inta, to następne wygenerowane instrukcje zostaną potraktowane jako fragment argumentu instrukcji Ldarg... no ale tak to jest, jak się robi tyle przeciążeń. Po drugie zaś dowiedziałem się, że nie przewidziano API umożliwiającego dostęp do GACa. Jak poinformowali nas autorzy dokumentacji:

If you use the GAC, this directly exposes your application to assembly binding fragility or may cause your application to work improperly on future versions of the .NET Framework. (...) The actual storage location and structure of the GAC is not documented and is subject to change in future versions of the .NET Framework and the Microsoft Windows operating system.

No nic... póki co najlepszym API dostępu do GACa jest chyba opakowanie sobie gacutila.

25 września 2006, 20:22:35 Dodaj komentarz

Mgr

Narcyzm

Od wczoraj jestem już nie tylko masterem, ale także magistrem.

Ku pamięci zapisuję najtrudniejsze pytanie.

Proszę udowodnić, że istnieje rozstrzygalny problem, który nie jest rozstrzygalny w czasie podwójnie wykładniczym.

Jeśli kogoś to interesuje to daję również link do mojej pracy magisterskiej.

15 września 2006, 18:50:36 3 komentarze

Miłość braterska

"Zachód"

Wywiad z Schumacherem, po ogłoszeniu, że wycofuje się z F1 po zakończeniu sezonu.

Nikogo?

10 września 2006, 16:55:10 4 komentarze

Kogel Mogel

Czepianie

Jako, że zostałem w domu sam, a pojutrze wyjeżdżam z domu na 2 tygodnie, to staram się wykorzystać pozostawione w lodówce resztki jedzenia, w tym jajka. Tak więc, przy pomocy poniżej zaprezentowanego cudu techniki, utarłem sobie żółtka z cukrem na kogel mogel.

mikser

Ładny mikserek? Pan dizajner chciał być nowoczesny i zaprojektował go w takich ślicznych, opływowych kształtach.... ale pan dizajner chyba nigdy wcześniej nie miał do czynienia z mikserami, bo nie wpadł na to, że mikser trzeba jakoś odstawić. Eh...

09 września 2006, 18:21:20 9 komentarzy

Eryka Sztajn... co? WTF?

"Zachód"

Dzień w dzień. Tydzień w tydzień. Miesiąc w miesiąc. Nie ma takiej możliwości, żebym wszedł na onet albo gazeta.pl, a tam nie było ani słowa o niejakiej Eryce S.

Jakiś czas temu rzuciłem tym nazwiskiem znajomemu z pracy (dla tych co mnie nie znają: mieszkam w Dreźnie). Skwasił minę, bo pomyślał, że to rzeczywiście ktoś znany i niezły obciach, że ja znam jakąś popularną Niemkę, o której nigdy nie słyszał.

Dzisiaj zapytałem grupę innych trzech znajomych z pracy, czy wiedzą kim jest ta Pani. Żaden z nich, nigdy nie słyszał tego nazwiska. A to wszystko ludzie z wyższym wykształceniem, czytający codzienną prasę, oglądający telewizję, słuchający radia. Więc ja się pytam: kto ją wykreował, po co i dlaczego akurat w Polsce?

08 września 2006, 20:17:58 3 komentarze

Niemiecki system bankowy

"Zachód"

Specjalna komisja śledcza do spraw banków powinna się zdecydowanie przenieść do Niemiec. Tam (a właściwie to tu) bowiem system bankowy wymaga potężnego wstrząsu, żeby zaczął działać tak dobrze, jak w Polsce.

Pierwsza rzecz, jaką się tu w pierwszej kolejności odczuwa, to jak wolno tu wszystko działa. Przelew z jednego mojego konta na drugie moje konto w obrębie tego samego banku, wprowadzony on-line potrafi tutaj trwać nawet 4 dni robocze. Dla porównania: taki sam przelew w mBanku nie trwa nic, a ostatnio dziewczyna przelewała mi pieniądze ze swojego konta w Kredyt Banku i pieniądze były już następnego dnia.

Innym zaskoczeniem było dla mnie, że w Niemczech w ogóle nie istnieje takie coś jak bank internetowy. Banki udzielają klientom dostęp do konta przez Internet, ale bank bez oddziałów? Po długich poszukiwaniach natrafiłem na Deutche Kredit Bank, który co prawda oddziały ma, ale jako chyba jedyny prowadzi konta bez opłat (nie wliczam kont studenckich). Jakość i ilość dostępnych usług jest nieporównywalnie gorsza niż we wspominanym już mBanku, ale spójrzcie jak to w ogóle wygląda (pozmieniałem kwoty i pousuwałem różne inne numery, które z całą pewnością Cię nie interesują ;]):

Free Image Hosting at www.ImageShack.us

Obrazek prezentuje listę operacji na koncie. Dla tych, co nie znają niemieckiego kilka objaśnień:

Też masz wrażenie, że ten system został stworzony dla księgowych? Wcześniej miałem konto w Volksbanku i było identycznie, więc to nie jest kwestia pojedynczego egzemplarza.

04 września 2006, 21:00:39 4 komentarze

Optymizm

Czepianie, Wynurzenia

Pierwszą poważną przeszkodą na drodze do uzyskania tytułu magistra informatyki był na moich studiach egzamin z logiki

"Program wykładu logiki dla informatyków nie jest trudny — w następnych semestrach będziecie Państwo słuchali dużo trudniejszych wykładów. Mimo to co roku znaczna część studentów nie zdaje egzaminu z logiki."

Na moim roku, w pierwszym terminie, po obniżeniu progu punktowego egzamin zdało 25 osób (z ok. 150). Czy problemem jest trudność tego egzaminu? Trudno powiedzieć. Ale od tamtej pory nie ulega mojej najmniejszej wątpliwości, że ludzki optymizm nie zna granic.

Egzamin ów składa się z dwóch części.

  1. Pierwszą (tzw. połówkę) zdaje się już w grudniu. Obejmuje ona tylko część materiału i można z niej uzyskać maksymalnie 40 punktów.
  2. Druga część organizowana jest w sesji, obejmuje cały materiał wykładu i można z niej otrzymać maksymalnie 60 punktów.

Aby zdać, należało z obydwu części zdobyć w sumie 33 punkty (25 po obniżeniu progów).

Jako urodzony pesymista skalkulowałem, że zdobycie mniej niż 0,4*33=13,2 punktów na egzaminie połówkowym nie pozwala mi wierzyć w końcowy sukces. Dlaczego? Spodziewałem się bowiem, że w drugiej - trudniejszej - części egzaminu zdobędę maksymalnie taką część punktów, jaką część uda mi się zdobyć w pierwszej części. Rozmawiając z kolegami po pierwszej części egzaminu, zauważyłem, że mają na ten temat zupełnie inne spojrzenie. Oddanie jednego zadania (wartego maksymalnie 10 punktów) uznawali za sukces. Byli nawet tacy, którzy na egzamin połówkowy przyszli tylko po to, aby zobaczyć jak wyglądają zadania.... bo przecież aby zdać wystarczy niewiele ponad połowa punktów z egzaminu końcowego.

Skąd w ludziach ten bezgraniczny optymizm? Jak z czterech porażek z rzędu można wnioskować, że za piątym razem się uda?

"All the failed and troubled software development efforts you've been involved in have one elemnt in common... you."

03 września 2006, 13:38:02 4 komentarze