[Jacek Śliwerski]
(rzyjontko)Autor
Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.
Eryka Sztajn... co? WTF?
Dzień w dzień. Tydzień w tydzień. Miesiąc w miesiąc. Nie ma takiej możliwości, żebym wszedł na onet albo gazeta.pl, a tam nie było ani słowa o niejakiej Eryce S.
Jakiś czas temu rzuciłem tym nazwiskiem znajomemu z pracy (dla tych co mnie nie znają: mieszkam w Dreźnie). Skwasił minę, bo pomyślał, że to rzeczywiście ktoś znany i niezły obciach, że ja znam jakąś popularną Niemkę, o której nigdy nie słyszał.
Dzisiaj zapytałem grupę innych trzech znajomych z pracy, czy wiedzą kim jest ta Pani. Żaden z nich, nigdy nie słyszał tego nazwiska. A to wszystko ludzie z wyższym wykształceniem, czytający codzienną prasę, oglądający telewizję, słuchający radia. Więc ja się pytam: kto ją wykreował, po co i dlaczego akurat w Polsce?
08 września 2006, 20:17:58
Komentarze
Nemo, 08 września 2006, 20:44:05Kaczyńscy są nadwrażliwi. To to samo co z artykułem o kartoflach. Nikt by uwagi nie zwrócił na świecie, gdyby nie zamieszanie, jakie zrobił PiS. Nawet BBC o tym mówiło (i szczerze mówiąc, to się wręcz śmiali).
Widać wielu Niemców nie interesuje zbytnio polityka.
Jeśli niewielu ich interesuje się polityką, to dlaczego mają znacznie wyższe wskaźniki frekwencji wyborczej?