Skip to: Site menu | Main content

Autor

Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.

"Szkło Kontaktowe" to Web 2.0

Niepoważne, Wynurzenia

W chwilach, kiedy nam sieć śmiga (czyt. jest ładna pogoda), słuchamy sobie TVN24. Właśnie sobie słuchamy Szkła Kontaktowego i przyszło mi do głowy, że program Sianeckiego i Miecugowa to prawdziwy magazyn Web 2.0. Dwa łby prowadzą serwis społecznościowy, którego logo ma ewidentnie zaokrąglone kształty.

30 listopada 2006, 22:25:48 2 komentarze

Accepted!

Narcyzm

Congratulations! Your tool paper submission, entitled

"API Changes - How Far Would You Go?",

has been accepted for demonstration at CSMR 2007.

Kupiłem Gin i Tonic, nastroiłem gitarę i idę to opić ze znajomymi z pracy. A od czwartku (jutro mam wolne z okazji święta modłów i pokuty) rozpoczynam batalię o wyasygnowanie środków na sfinansowanie naszego udziału w konferencji. Nie pojechałem z prezentacją na MSR, nie byłem na FSE, może tym razem będę miał więcej szczęścia.

21 listopada 2006, 18:22:10 Dodaj komentarz

Dalsze moich z Pythonem przygody

Klepanie, Narcyzm

Parę miesięcy temu napisałem sobie skrypcik w pythonie, który wyświetlał mi status połączenia z siecią (sieć mam niestety meteopatyczną - jak pada, to się gorzej czuje). Potem przesiadłem się na Gnome'a, a ten ma taki aplecik do wyświetlania statusu, więc skrypt poszedł w niepamięć. Ale niedawno padł nam jeden z monitorów i z konieczności siedzę przy laptopie, podłączonym kablem usb-usb z komputerem stacjonarnym. Nie dość, że aplecik nie wyświetla stanu połączenia komputera stacjonarnego, to na dodatek sam kabel się czasami zacina. Otworzyłem więc sobie wczoraj mój stary skrypcik i przerobiłem go na klienta i serwera.

A czemu się chwalę? Bo nigdy w życiu nie przyszłoby mi to tak szybko, gdybym nie znał C. Python może ma inną składnię, ale biblioteka standardowa działa na dokładnie tej samej zasadzie. A przy okazji po raz pierwszy przydał mi się góglowy code search, który przypomniał mi jaki się przekazuje level do setsockopta.

15 listopada 2006, 20:20:49 Dodaj komentarz

Jak się ma AssemblyBuilderAccess do CreateType?

Klepanie

Kiedyś wyczytałem w bardzo fajnym poradniku, że tak naprawdę istnieją tylko dwie flagi AssemblyBuilderAccess. Jedna służy do tworzenia tymczasowych modułów uruchamialnych (Run), a druga do tworzenia takich, które są zachowywane do pliku (Save). Dzisiaj boleśnie przekonałem się o tym, że to jednak nie jest tak. Trzecia flaga (RunAndSave) jest również istotna. Jeśli jeden typ zapisujesz do jednej deelelki, a drugi typ (który odwołuje się do tego pierwszego) chcesz zapisać do drugiej deelelki (która naturalnie musi referencjonować tę pierwszą) i dostajesz wyjątek z komunikatem "Could not load file or assembly" przy wywołaniu CreateType na odpowiednim TypeBuilderze, to spróbuj zamienić flagę Save na RunAndSave. Mnie tak zadziałało.

09 listopada 2006, 10:00:28 Dodaj komentarz

Europejka

Wynurzenia

Kilka dni temu skończyłem czytać "Europejkę" Manueli Gretkowskiej wypożyczonej z dreźnieńskiej biblioteki państwowo-krajowo-uniwersyteckiej
Europejka

Normalnie nie zdecydowałbym się na przeczytanie książki osoby, która jest powszechnie uznana za skandalistkę. Mnie skandaliści nudzą. Byłem kiedyś na takim przedstawieniu p.t. "Sex, Fucking, Shopping and CośTamJeszcze" i wynudziłem się za wszystkie czasy.

Ale miało być o książce. Więc dziewczyna namówiła mnie, żebym przeczytał tylko pierwszą notatkę ("Europejka" to dziennik). Okazuje się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Autorka jest nie bardziej skandaliczna od mojego imiennika - jednego z popularniejszych (jak sądzę) joggerowiczów i idę o zakład, że chodzi od niego częściej do kościoła. Poza tym babka ma dosyć trzeźwe i racjonalne spojrzenie na otaczającą rzeczywistość, więc czyta się to dosyć dobrze. Z moich spostrzeżeń:

Generalnie rzecz biorąc: dobrze mi się to czytało i polecam innym.
A tak nawiasem mówiąc, to ciekaw jestem w ilu polskich bibliotekach publicznych można znaleźć książki tejże autorki.

08 listopada 2006, 21:28:03 2 komentarze

Polskie firmy podbijają świat?

"Zachód", Wynurzenia

Tyle się mówi o polskich eksporterach napędzających wzrost gospodarczy, podczas gdy przeciętny Polak nie ma pojęcia, które to firmy. Nie dziwi mnie to szczególnie, bo sam bardzo często się dziwię dowiadując się, że firma X jest tak naprawdę firmą polską. A oto kilka przykładów.

Solaris to mój ulubiony przykład polskiej firmy, która bez żadnych kompleksów zalewa swoimi produktami rynki międzynarodowe. Na poniższym zdjęciu znajduje się dokładnie taki autobus, jakim dzisiaj wracałem do domu (i nawet tej samej linii):
Solaris w barwach DVB AG
Autobusy Solaris jeżdżą nie tylko po Dreźnie, ale jeszcze po 43 innych niemieckich miastach i w ogóle w 16 europejskich krajach. Firma doczekała się nawet swojego wpisu w Wikipedii.

W branży odzieżowej mamy całe zatrzęsienie polskich firm i marek. Zacznę od Reserved, bo cała Praga oplakatowana jest ich reklamami:
Reklama Reserved
Z innych firm, które mnie jeszcze kiedyś zaskoczyły (tym, że są z Polski) wymienię jeszcze Top Secret, Atlantic i Gino Rossi.

Polska oczywiście ani techniką ani odzieżą stoi, ale oczywiście pięknymi krajobrazami, krystalicznie czystą wodą i zdrowymi owocami. Poniższego Tymbarka kupiłem w pobliskim Kauflandzie parę dni temu:
Tymbark

Ciekawe jeszcze ile mnie takich niespodzianek czeka.

08 listopada 2006, 19:07:24 6 komentarzy

Praga

Wynurzenia

Jak już zdążyłem napisać, spędziliśmy sobie długi weekend w Pradze. Wszystkie zdjęcia można znaleźć w galerii Karoliny.

Wszyscy wiedzą, że czeski to bardzo śmieszna języka jest, tak więc napotkaliśmy całą masę różnych śmiesznych napisów, z których najśmieszniejszy to śmieszne śmieci:
śmieszne śmieci

Od znajomego Karoliny, prażanina prowadzącego portal o Warszawie, dostaliśmy namiary na knajpki, w których można bardzo dobrze i niedrogo zjeść. A ponieważ byliśmy zadowoleni, to polecam dalej:

Poza tym miasto, nawet w tak (zdawać by się mogło) niesezonowym okresie, przeżywa ciągłe oblężenie turystów. W okolicach równych godzin ciężko jest się przedostać przez rynek, most Karola czy Zlatą Uličkę. Ale fajnie było.

04 listopada 2006, 15:27:15 1 komentarz

Certyfikaty

Narcyzm, Wynurzenia

Czasami, jak już wybitnie nie mam co robić, to zaglądam sobie na stronę Michała Zalewskiego. Dzisiaj tak właśnie tam wylądowałem i znalazłem 2 nowe, ciekawe linki. Pierwszy do jednego z moich starych projektów, a drugi do ciekawego mejla osobnika posługującego się czterema tytułami Certified Professional CośTam.

Tak się akurat przy tym składa, że dyrektor zaproponował mi ostatnio wzięcie udział w szkoleniu, które kończy się egzaminem na certyfikat Project Management Professional. Jak uważacie, warte to cokolwiek? Jeśli byle kto może się posługiwać tytułem Microsoft Certified System Engineer, ma on w ogóle jakąś wartość?

04 listopada 2006, 12:37:16 Dodaj komentarz

Spam i Phishing - najbardziej innowacyjne gałęzie gospodarki

Wynurzenia

Unia (za nasze pieniądze) sponsoruje różnego rodzaju projekty, które mają w zamierzeniu zwiększać innowacyjność europejskiej gospodarki. Dziwi mnie, że nie finansują najbardziej innowacyjnych ostatnio firm zajmujących się phishingiem i spamem. Pomysłowość ludzi z tej branży czasami naprawdę potrafi zaskoczyć. Ostatnio, na ten przykład, znajomy pokazał mi stronę, która podawała się za update internet explorera (albo coś w ten deseń), a jej adres wyglądał mniej więcej tak:

update.microsoft.com.something.else/and.so.on

Najzabawniejsze, że w pierwszej chwili byłem przekonany, że to autentyczna strona, bo patrząc na pasek adresu spostrzegłem tylko jego początek. W ten sposób oszuści wpuszczają ludzi w maliny prościuteńkim trikiem, podczas gdy programiści zajmują się bardziej skomplikowanymi metodami wprowadzania w błąd. Dawno już pisałem jak łatwo można by to było rozwiązać, ale do dziś się nic nie zmieniło.

03 listopada 2006, 21:51:24 Dodaj komentarz

Iwenty w wiżułal studio

Czepianie

Kolega z zespołu pracuje nad rozszerzeniem Visual Studio. A ponieważ to bardzo cierpliwy i spokojny człowiek, co kilkanaście minut wyrzuca z siebie coś a'la "To przecież chore", albo "Tego nie ma". Dzisiaj pokazał mi coś, w co sam nie byłem po prostu w stanie uwierzyć.

Problem pojawił się kilka tygodni temu wraz ze zgłoszeniem, że zamykanie projektu nie czyści niektórych okien. Zgłoszenie zostało już dawno zamknięte mimo braku pełnego rozwiązania wraz z opisem, że do zamknięcia projektu należy najpierw pozamykać ręcznie wszystkie pozostałe okna. W przeciwnym przypadku nie odpalało się po prostu odpowiednie zdarzenie.

Dzisiaj kolega trafił przypadkiem na rozwiązanie. Okazało się, że zamiast podpinać się pod zdarzenie w ten sposób:


    _applicationObject.Events.SolutionEvents.Opened += ...

należy najpierw przypisać sobie sam event do zmiennej, a następnie podpiąć odpowiedni handler do tej zmiennej np w ten sposób:


    Events2 events;
    SolutionEvents solutionEvents;
    events = (Events2)_applicationObject.Events;
    solutionEvents = events.SolutionEvents;
    solutionEvents.Opened += ...

Szczena mi opadła, jak to zobaczyłem. Pierwszą myślą było, że może to pewnie ze względu na to rzutowanie - nie jestem nadal pewien, czy można przeciążać zdarzenia, ale wydawało mi się to niewykluczone. Wstawiliśmy więc rzutowanie do pierwotnego rozwiązania - nic nie dało. Nie wiem, po prostu nie mam absolutnie zielonego pojęcia dlaczego tak jest.

03 listopada 2006, 19:23:57 Dodaj komentarz

« Starsze wpisy

Nowsze wpisy »