Skip to: Site menu | Main content

Autor

Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.

"Profesjonalne" tłumaczenie

Czepianie

Potrzebowałem dzisiaj otworzyć dokument w formacie ODF. Tak się składa, że w pracy mam legalnego Microsoft Office'a i jakoś nie miałem ochoty instalować drugiego pakietu biurowego tylko po to, aby otworzyć ten jeden dokument. W Wikipedii znalazłem listę programów obsługujących ODF, a wśród nich - Google Docs & Smth. Niewiele więc myśląc, zalogowałem się na moje konto i próbuję otworzyć dokument. Na stronie głównej nie widzę opcji otworzenia dokumentu z dysku, więc kombinuję, co tu zrobić. Tworzę nowy dokument, otwieram menu "plik", ale tam tylko zapisywanie i drukowanie. Otwieram listę dokumentów, ale tam też nie ma opcji otworzenia istniejącego. Szlag mnie w końcu trafił i wysłałem sobie dokument na mejla i otworzyłem go z załącznika...

Jakiś czas później przyszło mi do głowy, że może jeśli zmienię w ustawieniach język na angielski, to znajdę opcję otwierania istniejącego dokumentu. Wybieram język angielski, wciskam "Save" i przenosi mnie na stronę główną, a tam - wytłuszczony link Upload. Jak mogłem go pominąć? Wracam do ustawień, włączam z powrotem język polski i już wiem... ktoś przetłumaczył Upload jako Prześlij... Nawet w tej chwili, po dobrych kilku godzinach od zdarzenia, ciśnienie mi rośnie na myśl o człowieku, który to przetłumaczył.... oczywiście, szanuję go.

13 kwietnia 2007, 22:13:30

Komentarze

Dawid Gati, 13 kwietnia 2007, 23:29:45

He he :D dobre. grunt ze sie znalazlo ;)

Treść komentarza można formatować zgodnie ze składnią Textile.
Odpowiedzi śledzić można przy pomocy RSS RSS .