[Jacek Śliwerski]
(rzyjontko)Autor
Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.
Radio. Wpada w ucho. Zostaje w głowie.
Od kilku tygodni niemieckie stacje radiowe (ja słucham w samochodzie Energy, a Karolina - PSR) nadają reklamy... radia. Za każdym razem jest to 30-sekundowy, zabawny spot. Tłumaczenia dwóch z nich postanowiłem tutaj zamieścić.
Pierwszy spot wypowiadany jest przez dosyć zdenerwowanego mężczyznę:
Halo! W tym mieście jest ok. 2500 samochodów średniej klasy dopuszczonych do ruchu. Mniej więcej 100 z nich to kabriolety. A wśród tych 100 kabrioletów średniej klasy jest prawdopodobnie tylko jeden Savrera czerwony-metalik. I kierowcy tego właśnie średniej klasy kabrioletu - czerwonej Savrery - chciałem powiedzieć: dziękuję za stłuczkę i ucieczkę z miejsca zdarzenia, ty dupku. Jeśli masz szczęście, policja znajdzie cię szybciej niż ja.
Do drugiego, głosu użyczyła sympatyczna staruszka, która przezabawnie unosi się emocjami, a jednocześnie łagodnie oferuje upieczenie ciasta:
Drogi panie prezydencie Bush. Telefonicznie nie udało mi się z panem skontaktować. Dlatego teraz w radiu... Chodzi o sąsiadkę na wschodniej granicy mojej posiadłości. Ona należy do Osi Zła! I chciałam pana prosić o wyzwolenie tego terytorium spod jej okupacji. Żołnierze mogą stacjonować na moim terenie... Upiekę też ciasto. Greetings. Gre.. Gertrude Scheberludwig.
Za każdym razem spot kończy się krótkim hasłem, pointującym całą kampanię reklamową.
Przez radio dotrzecie zawsze do właściwych ludzi. Radio. Wpada w ucho. Zostaje w głowie.
Również tym, którzy nie znają języka niemieckiego, polecam wysłuchanie tych fragmentów: Auto, Bush.
06 maja 2007, 22:15:59
Komentarze
Dawid Gatti, 07 maja 2007, 00:19:20Heh ;) no ciekawe.