Skip to: Site menu | Main content

Autor

Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.

"Z pamiętnika podróżnika"

Czepianie

Ostatnie dwa tygodnie spędziliśmy na Bałkanach. Pierwszy raz w życiu byłem na wyjeździe organizowanym przez biuro podróży - była to wycieczka Z Pamiętnika Podróżnika, w ramach której zwiedzaliśmy Bośnię i Hercegowinę, Chorwację, Czarnogórę i Słowenię. Generalnie, jestem zadowolony i pewnie jeszcze znajdę czas na opisanie tego, co mi się podobało - może wrzucimy kiedyś też zdjęcia. Natomiast w ramach czepiania się opiszę wszystko to, z czego nie byłem zadowolony:

13 czerwca 2007, 19:18:38

Komentarze

Karolina, 13 czerwca 2007, 19:43:28

W sumie nie wiemy chyba, czy Przemek i Bogusia są małżeństwem (czy wiemy?), niemniej jednak pozdrawiamy ich serdecznie, gdyby w jakiś sposób udało im się nas wyśledzić (pewnie za sprawą tego niezapłaconego mandatu ;). W Kozinie oburzające było jeszcze to, że o 9 ze śniadania wydawanego teoretycznie do 9:30 nie zostało już praktycznie nic. Co oznacza, że jeśli chcesz się umyć w ciepłej wodzie i zjeść śniadanie, musisz wstać 3h przed planowanym odjazdem, a jeśli chcesz mieć pokój z tarasem i liczbą gniazdek > 1, to nie możesz być najmłodszym na wyjeździe ;)

Dawid Gatti, 14 czerwca 2007, 09:22:22

i dlatego ja nie kozystam z takich wycieczek, albo o wlasnych silach, albo wcale :)

Karolina, 14 czerwca 2007, 17:11:52

Obawiam się, że za drogo by nas to wyniosło, gdybyśmy wybrali się sami, nie zwiedzilibyśmy połowy tego, co widzieliśmy teraz i nie wiedzielibyśmy tych wszystkich rzeczy, które opowiedziała nam pani pilotka.. No i te tysiące kilometrów w wykonaniu Jacka za kierownicą.. Chyba nadal mamy rumuńską traumę :/

Karolina, 14 czerwca 2007, 18:31:21

Nie obejrzelibyśmy też arcydzieła polskiej kinematografii, jakim niewątpliwie jest „Tylko mnie kochaj”..

bazyl, 16 czerwca 2007, 13:05:32

Takie sprinty przez kraje to moim zdaniem strata czasu. Co z tego, że zobaczysz i masz masę zdjęć, jak tak naprawdę tam nie byłeś?

Wolę wycieczki stacjonarne z wypadami w różne kierunki. Przynajmniej łapiesz klimat danego miejsca.

Karolina, 17 czerwca 2007, 20:38:24

Nie zgadzam się z Tobą. Swego czasu byłam na objazdówce Amsterdam-Paryż-Londyn-Bruksela i jeden dzień w A’damie w zupełności wystarczył do tego, abym zakochała się w tym mieście na zabój i żeby jednym z marzeń mojego życia było tam wrócić (co mi się, zresztą, udało). Po dwóch dniach w Londynie też wiedziałam już, że muszę tam pojechać co najmniej jeszcze raz (też się udało), zaś po trzech dniach w Paryżu wiedziałam, że ew. wrócę do tego miasta w zupełnej ostateczności – jak już zupełnie nie będę miała co ze sobą zrobić (też się, niestety, udało..). Takie sprinty służą właśnie złapaniu klimatu i rozeznaniu, czy będzie warto wrócić w dane miejsce na dłużej, czy nie.

Treść komentarza można formatować zgodnie ze składnią Textile.
Odpowiedzi śledzić można przy pomocy RSS RSS .