[Jacek Śliwerski]
(rzyjontko)Autor
Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.
Niemcy wprowadzają drugi filar
W Niemczech do dziś funkcjonuje system emerytalny, który kilka lat temu został w Polsce zastąpiony rozwiązaniem trójfilarowym. Działa to w dużym skrócie w ten sposób, że składki emerytalne odciągane z mojej pensji są na bieżąco wypłacane aktualnym emerytom. Otrzymałem nawet ulotkę zachwalającą tę metodę ubezpieczenia jako niezależną od stanu gospodarki (o starzeniu się społeczeństwa nawet się w niej nie zająknęli). I o ile w 1957 roku całkiem rześko to działało, bo na jednego emeryta przypadało ośmiu płacących składki, tak teraz na dwóch emerytów przypada trzech pracujących i system przestaje wyrabiać.
Niemcy wpadli więc na genialny pomysł: skorzystać z rozwiązań stosowanych już w krajach ościennych - Polsce i Szwajcarii - i wprowadzić drugi filar ubezpieczenia emerytalnego. Jak pomyśleli, tak zrobili. Postanowili jednak być przy tym mądrzejsi od sąsiadów i, zabijcie mnie, ale ja po prostu nie rozróżniam tutejszego drugiego i trzeciego filara. Obydwa są dobrowolne i nie są częścią płaconego przeze mnie już teraz ubezpieczenia emerytalnego (ponad 21%; dla porównania, w Polsce na pierwszy filar oddaje się 12,22%, a na drugi - 7,3%). Jedyną różnicą jest chyba zobowiązanie pracodawców do poinformowania pracowników o możliwości ubezpieczenia w drugim filarze.
W związku z tym, w zeszłym tygodniu odwiedził nas pan reprezentujący dużą firmę z Kanady. Poinformował nas, że istnieje coś takiego jak drugi filar, a jego firma chętnie wszystkich ubezpieczy. Posługiwał się przy tym retoryką rodem z podręcznika dla komiwojażera - "Kto z Państwa da mi jedno euro za dwa? Bo widzą Państwo, nasza oferta do tego się właśnie sprowadza (z dokładnością do inflacji, ale o tym nie chcą przecież Państwo słyszeć - przyp. autora)". Pewnie pomyślał, że skoro idzie do polskiej firmy, to będzie mówił do pracowników budowlanych. A tu się okazało, że ma mówić do ludzi wykształconych, którzy podejrzliwie podchodzą do "prezentów". Na domiar złego, zastał prawie samych Niemców, których trudno przekonać, że Allianz nie jest lepszym rozwiązaniem od nikomu nieznanej kanadyjskiej spółki. W tej sytuacji niezbyt dobrym posunięciem było pochwalenie się, że firma ta unika niemieckich podatków dzięki prowadzeniu swojej działalności z Irlandii.
18 czerwca 2007, 22:26:54
Komentarze
Trochę się kropnąłeś. W Polsce te ubezpieczenie wynosi 19.52% Tym samym trochę przegiąłeś z tym 2-gim filarem. ZUS się zgadza.
A ile to jest 12,22 + 7,3?
O fuckt, nie spojrzałem na to. Ale w każdym razie nie 21 ;)
Ale 21 nie dotyczyło Polski.
Hmm, to chuj z tym ;D Walnąłem się w takim razie na całej linii ;) Sry ;)
Automaciej, 19 czerwca 2007, 11:40:23Słyszałem że EU zaczyna delikatnie sugerować Irlandii, że niektóre ich prawa podatkowe są nielegalne. Na przykład, że nie jest legalne różnicowanie podatków w zależności od tego z jakiego źródła są dochody, np. usługi vs własność intelektualna. Z tego co wiem, Microsoft, Apple, Google i wiele innych firm, deklaruje ogromną część swoich dochodów jako dochody z własności intelektualnej, poprzez firmę irlandzką, dzięki czemu podatek płacą jakiś zupełnie minimalny.
Pewnie dlatego Szwajcaria i Liechtenstein nie są w Unii.