Skip to: Site menu | Main content

Autor

Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.

Dojč Kafa - innowacja w piciu kawy

Czepianie, Wynurzenia

To już ostatni bałkański wpis... Taką mam przynajmniej nadzieję. Postanowiłem przybliżyć Wam jeszcze jedną ciekawostkę dotyczącą południowych Słowian... Otóż, wynaleźli oni innowacyjny1 sposób dostarczania kofeiny do organizmu - popijają kawę wodą. W kawiarniach kelner podaje do kawy szklankę wody i nie należy się temu dziwić - woda jest za darmo, bo pochodzi z kranu. Na dowód - rachunek:
Rachunek za kawę, Budva
Ciekawe jest też, że chociaż Niemcy po chorwacku to Njemačka, na rachunku występuje pozycja Dojč Kafa... Nie potrafił nam tego wyjaśnić nawet nasz przewodnik po Czarnogórze.

1 - Nie znoszę tego słowa. Ale pomyślałem sobie, że jeśli będziemy wszyscy dostatecznie często go używać (szczególnie w odniesieniu do spraw codziennych), to w końcu znudzi się ono nam wszystkim tak bardzo, że nie będę go musiał codziennie słuchać.

01 lipca 2007, 18:04:23

Komentarze

Krystek, 01 lipca 2007, 22:41:55

Deutsch kawa – niezłe, niezłe

Karolina, 01 lipca 2007, 23:27:04

Ostatni? A nie miałeś przypadkiem opisać tego, co nam się na wycieczce podobało..?

kasia j, 02 lipca 2007, 21:32:24

A jaka to była kawa? Bo np. espresso podaje się wedle wszelkiej sztuki ze szklanką wody – na pewno za darmo. Więc jeśli to było espresso, to mogło tylko oznaczać, że w tym lokalu znają się na podawaniu kawy.
A słowa innowacyjny nie lubisz z racji jego znaczenia czy brzmienia? ;-) Jeśli znaczenia to nic się nie poradzi, a jeśli brzmienia, to zawsze można napisać: nowatorski.

Karolina, 02 lipca 2007, 21:42:51

Na mój gust to była normalna kawa z mlekiem. Nie zamawialiśmy w każdym razie espresso, a oni wodę podają tam do każdej kawy bez wyjątku. Poza tym tę ichnią kawę można zamówić w dwóch rozmiarach, przy czym ta większa też jest dość mała, i bez problemu można ją dostać z mlekiem, więc to już by się chyba nie kwalifikowało na espresso.

rzyjontko, 02 lipca 2007, 21:46:23

Ja tej „wszelkiej sztuki” nigdzie nie znalazłem. W każdym razie nie piszą o podawaniu Espresso ze szklanką wody na Wikipedii, ani na żadnej podlinkowanej stronie.
Co się zaś tyczy innowacji, to drażni mnie po prostu nagły wzrost częstotliwości, z jaką to słowo jest używane. Chociaż w ten sam sposób mogli się czuć moi rodzice słuchając o nieustającym postępie w krajach demokracji ludowej.

Karolina, 02 lipca 2007, 21:48:29

http://pl.wikipedia.org/wiki/Espresso -> Często do espresso podaje się kieliszek wody, która służy do przepłukiwania małą jej ilością kubków smakowych przed każdym łykiem kawy. Takie postępowanie zapewnia głębszy smak przy każdym kolejnym łyku – choć nie jest, oczywiście, obowiązkowe.

kasia j, 02 lipca 2007, 22:02:59

Co do espresso – no cóż, wiedzę o życiu czerpie się nie tylko z Wikipedii :-) Swego czasu nasłuchałam się sporo o przyrządzaniu i podawaniu kawy od ludzi, którzy się tym zajmują zawodowo. Wiem też skądinąd, że w eleganckich, „dobrych” lokalach tak właśnie podaje się espresso. I nie mam tu na myśli Coffee Heaven, chociaż tam akurat stoi ogólnodostępny dystrybutor z wodą, a obok plastikowe (hehe) kubki – właśnie do espresso.
To już jest osobny temat, skoro Wasza kawa była z mlekiem. A idea wody do espresso jest właśnie taka, żeby przeczyścić sobie jamę ustną i dzięki temu móc jak nalepiej geniessen smak kawy. To już jest oczywiście dla koneserów.

Karolina, 04 lipca 2007, 07:50:32

Nie zapominaj, że rozmawiasz z Wikipedystą ;)

kasia j, 04 lipca 2007, 10:40:20

Wiem, wiem! z duszą na ramieniu pisałam ten komentarz ;) A tak poważnie to ja naprawdę stosuję zasadę ograniczonego zaufania do tego źródła informacji, chociaż oczywiście często korzystam.

mareksy, 15 lipca 2007, 02:44:12

Juz spiesze z wyjasnieniami :) z racji mojej praktycznej znajomosci zycia na Poludniu Europy i na Bliskim Wschodzie (pomieszkalem tam troche).

Panuje tam dosc osobliwy zwyczaj parzenia kawy. Kawa nie jest parzona de facto, a gotowana – czesto „do upadlego”.
W efekcie powstaje zageszczona wydzielina z kawy z mala iloscia wody (ktora wczesniej odparowala). To nazywaja dopiero kawa.
Poniewaz dla przecietnego zmyslu organoleptycznego ;) taka zawiesina jest niestrawna (a pewnie i kilkukrotne gotowanie ziaren kawy jest niezdrowe, ale sie nie upieram, bonie wiem), to co wczesniej odparowano, czyli wode, uzupelnia sie… woda :D ale na logike Poludnia nie ma rady.

I taki produkt pewnie Wam podano.

Treść komentarza można formatować zgodnie ze składnią Textile.
Odpowiedzi śledzić można przy pomocy RSS RSS .