[Jacek Śliwerski]
(rzyjontko)Autor
Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.
Ubuntu Netbook Remix na Asus Eee 900
Czepianie, Techblog, Wynurzenia

Tworząc pierwszy wpis o moim Asusie Eee napisałem, że rozważałem instalację Ubuntu, jednak zrezygnowałem ze względu na świetnie przygotowanego Xandrosa. Od tamtego czasu minęło dokładnie dziesięć miesięcy, a domyślne oprogramowanie nie było od tej pory aktualizowane. Firefox 3e instalowany bezpośrednio z pliku nie uwzględnia żadnych poprawek bezpieczeństwa, a Emacs 21 nie obsługuje TTFów (a co za tym idzie, czcionki Consolas). Szalę goryczy przelał OpenOffice 2.0 bez obsługi komentarzy. Wreszcie zebrałem się w sobie i zainstalowałem Ubuntu 9.04 i żałuję... że nie zrobiłem tego wcześniej.
Korzystam z niego dopiero drugi dzień, ale jestem po prostu zachwycony. Oto kilka najważniejszych zalet Ubuntu w porównaniu z Xandrosem:
- Menadżer okien Maximus jest po prostu genialny. Jeden, estetyczny pasek na górze, który jednocześnie pełni rolę górnej belki wszystkich zmaksymalizowanych okien. Nieaktywne okna reprezentowane są jedynie przez ikonki - rozwiązanie proste, estetyczne i niezwykle praktyczne na ekranie o wysokości 600 pikseli.
- Nowe Ubuntu naprawdę szybko się uruchamia. Start systemu, do momentu wyświetlenia okna logowania, trwa około 10-12 sekund. Ale trzeba dodać, że w Xandrosie wpisanie hasła przypominało bardziej odblokowanie ekranu - wszystko już było uruchomione. W Ubuntu trzeba jeszcze poczekać na pełne uruchomienie GNOME'a.
- System zarządzania pakietami zapewnia stałą, jednolitą, bezpieczną aktualizację oprogramowania - to jest największa zaleta Ubuntu w ogóle - to stawia ten system ponad wszystkim innym, co znam.
Niestety, muszę do tej beczki miodu dodać też łyżeczkę dziegciu. Bardzo ładnie prezentujący się na screenshotach launcher, który zastępuje pulpit i menu start, nie nadaje się do użytku. Oparty on został na GLu i bez sprzętowego wsparcia dla grafiki 3D działa zbyt wolno, by można było z nim żyć. Dlatego ja odinstalowałem pakiet netbook-launcher i zastąpiłem go przy pomocy gnome-do.
31 maja 2009, 23:15:46 5 komentarzy
Adresy e-mail web developerów z Polski
Dzisiaj, w sposób zupełnie przypadkowy, znalazłem sposób na sporządzenie listy adresów e-mail web developerów z Polski. Oczywiście nie wszystkich. Ale w ciągu kilkunastu minut udało mi się ich znaleźć ponad 500. Zanim pokażę, jak to zrobić, krótka dygresja.
Google, jak wiadomo, bardzo dba o to, żeby adresy e-mail użytkowników ich serwisów nie dawały się zbyt łatwo wydobyć przy pomocy zautomatyzowanych harvesterów. I tak na przykład w wynikach wyszukiwania Google Groups adresy e-mail pojawiają się zapisane w taki oto sposób:

Jakby tego było mało, adresy są również ukrywane w treści wiadomości:
I to właśnie wydaje mi się fascynujące - jak wiele wysiłku można włożyć w zabezpieczenia, żeby potem inna grupa pracowników firmy wydała adresy e-mail twórców gadgetów Google... ot tak:
Około piętnastu minut zajęło mi przygotowanie skryptu, który przy pomocy wgeta (tu trzeba pamiętać o ustawieniu User-Agent), grepa, seda, pythona (urllib) i tr'a (strona wyników nie zawiera znaków nowego wiersza) wybiera listę 550 adresów e-mail. A to próbka, na dowód:
Mój adres również się wśród nich znajduje - tak właśnie na to trafiłem. Ciekaw jestem, czy kreatywny pracownik firmy, który wpadł na "genialny" pomysł dodania zlokalizowanych rekordów do bazy adresowej Google Maps, zgarnął za to premię :)
17 maja 2009, 13:00:38 7 komentarzy