[Jacek Śliwerski]
(rzyjontko)Autor
Chłopak z Bałut (Dołów), po uniwerku i stypendium. Wiecznie zestresowane, przemądrzałe bezguście. Więcej na stronie domowej.
Na informatykach kształci się bezrobotnych
Mój ojciec zwykł był mawiać, że jako wykładowca na pedagogice zajmuje się kształceniem przyszłych bezrobotnych. Odkąd przepytuję wszystkich naszych kandydatów do pracy zaczynam odnosić wrażenie, że to właśnie na informatykach kształci się ludzi, którzy będą masowo zasilać urzędy pracy. A to dlatego, że absolwenci informatyk nie potrafią programować. Przychodzą do nas ludzie po skończonych studiach informatycznych, którzy nie potrafią złożyć prostej pętli. Oczywiście nie wykluczam, że ludzie ci znajdą pracę gdzie indziej, ale nie wierzę, że u jakiegoś producenta oprogramowania.
A problem (jak mi się wydaje) wynika z tego, że próbuje się wmówić ludziom, że budowanie programu niczym się nie różni od budowania domu. To znaczy - jest sobie architekt, który rysuje sobie domek w eleganckim narzędziu i zbiera za to kupę kasy, a potem proste robole zakasają rękawy i poukładają cegły, jak pan architekt to sobie wyobraził... i zrobią to za grosze.
Oczywiście tak również powinna wyglądać produkcja oprogramowania... ale nie wygląda. Osób znających UML jest znacznie więcej, niż osób umiejących programować. Tylko na co komu umiejętność tworzenia obrazków, jeśli nie wie co te obrazki naprawdę oznaczają?
10 lipca 2006, 18:24:12 17 komentarzy
Ja i Python
Jakby mi ktoś to powiedział kilka miesięcy temu, to pewnie bym go wyśmiał, ale.... tak, napisałem program w Pythonie.... i tak, zmieniłem zdanie na temat tego języka.
Problem polega z grubsza na tym, że moje łącze przez PPPoE przez WLAN czasami się rwie. Z tym, że programik utrzymujący połączenie, jak tylko odkryje że coś jest nie tak, to próbuje się połączyć do skutku. Efekt tego był taki, że zapuszczałem sobie połączenie, a następnie na jednej z konsol odpalałem su tail -f /var/log/syslog i jak coś mi nie działało, to zaglądałem na konsolę. Oczywiście wkrótce mi się to znudziło i pomyślałem, że fajnie byłoby mieć ikonkę w trayu, która będzie mnie stale informowała o stanie połączenia. Cały skrypcik składa się z mniej niż 30 linijek kodu i robi dokładnie to, czego potrzebuję.
Pora zatem odszczekać: składnia oparta na głębokości wcięcia nie jest zła z natury... liczy się wsparcie ze strony IDE.
03 lipca 2006, 21:14:11 5 komentarzy
Profesjonalizm
Kiedyś miałem okazję korzystać z czajnika... nie pamiętam jakiej produkcji. Czajnik (jak na poniższym zdjęciu) miał włącznik, który "przechodził" przez rączkę.
Od góry się go włączało, a od dołu wyłączało. Na przycisku od góry wytłoczona była maleńka jedynka i któregoś dnia postanowiłem sprawdzić, czy od spodu jest zero - było. Drobiazg, nie? Tylko, że życie składa się z drobiazgów... przynajmniej dla mnie.
Natomiast kilka dni temu dziewczyna pokazała mi opakowanie od swojej maszynki do golenia o wdzięcznej nazwie "Gillette Blue II Excel for Women". Na opakowaniu maszynek dla kobiet znajduje się wielce zachęcający tekst: "Dopasowuje się do kształtu twarzy". Tak renomowanej firmie nie wypada chyba tego typu wpadka... szczególnie, że maszynka została wyprodukowana w Polsce.
25 czerwca 2006, 20:33:48 2 komentarze
Wróżenie z fusów
Jestem malkontentem. Na dodatek mam taki brzydki zwyczaj mówienia "a nie mówiłem" jak coś pójdzie nie tak. To jest o tyle sprytne, że jako prawdziwy malkontent non-stop wieszczę klęskę i nie ma takiego nieszczęścia, którego bym nie przewidział. A jeśli wszystko pójdzie OK, to sobie tłumaczę, że to dzięki temu, że uczuliłem innych na czyhające na nich zagrożenia.
No więc postanowiłem, że raz ten jeden będę rzetelny. Spiszę moje złowieszcze wróżby i wracać będę do nich "po faktach". Może jak raz się przekonam, że nie mam racji, to zrobi mi się głupio i się oduczę? No to lecimy z koksem:
- Jeszcze przed rozpoczęciem prac harmonogram zostanie wydłużony (w stosunku do pierwotnie zakładanej długości) o przynajmniej jeden pełny tydzień.
- Żadna z następujących technik zapobiegawczych nie utrzyma się do końca implementacji: F, C, U.
- Założonej funkcjonalności nie uda się zrealizować w wynegocjowanym harmonogramie. Po pierwszym tygodniu opóźnienia cięta będzie niebieska funkcjonalność.
- Programiści będą narzekać na to, że projekt nie nadążał za implementacją.
No to pozostaje czekać na rozwój wydarzeń.
07 czerwca 2006, 20:55:26 3 komentarze
Spam
Dzisiaj po raz pierwszy odpowiedziałem spamerowi. Dostałem mianowicie list, którego autor zachęcał mnie do udziału w piramidzie finansowej. Zacytowałbym go, ale był strasznie długi. Ale idąc spać wpadłem na szatański pomysł, który przed chwilą zrealizowałem. Z nagłówka wiadomości wyciągnąłem adres IP komputera, z którego wynikało że autor korzystał z usług firmy "Telefony Podlaskie SA", która (jak sprawdziłem na stronie) świadczy swe usługi na terenie powiatu sokołowskiego. Postanowiłem więc poprosić autora, o przeprosiny:
Piotrekk@o2.pl napisał: > > Ten mail zarobi 15000 zl dla Ciebie!! Kasujac go wyzucasz 15000 zl! Proste! Skasowanie mojego mejla przed przeczytaniem do końca może się dla Ciebie źle skończyć. > Teraz udowodnie Ci, iz jest to LEGALNY BIZNES!! Problem polega na tym, że we wszystkich krajach Unii Europejskiej udział w piramidzie finansowej jest przestępstwem przeciw mieniu. > "ten mail nie jest ofert¹ chandlowa wobec przepisow prawa!" Powyższa regułka przed niczym Cię nie uchroni. Czekam na mejl z przeprosinami. Jeśli nie otrzymam ich w ciągu 10 dni, to zawiadomię prokuratora rejonowego w Sokołowie Podlaskim o popełnieniu przestępstwa. Jednocześnie informuję Cię, że prokurator ma prawo wystąpić o ujawnienie danych personalnych właścicieli kont bankowych, które pojawiły się w mejlu, który otrzymałem. Nie baw się więcej w ten sposób. Pozdrawiam, -- Życzliwy
24 maja 2006, 19:36:30 14 komentarzy
Menadżerowie
Korzystając z serwisu linked.in przygotowałem sobie dzisiaj taką małą statystykę zarejestrowanych tam pracowników mojej firmy, którzy znajdują się w mojej connection network. Podstawą do mojej analizy była tylko i wyłącznie nazwa stanowiska, jaką dana osoba wprowadziła do swojego profilu za okres pracy w CASA. Postanowiłem sobie wyróżnić trzy zasadnicze, rozłączne grupy:
- dyrektorzy to ci, którzy użyli jednego ze słów: director, president lub head,
- menadżerzy to ci, którzy użyli słowa manager, leader lub chief,
- wreszcie konsultanci musieli po prostu wpisać sobie consultant.
A oto wyniki:
| grupa | ilość | odsetek |
| dyrektorzy | 14 | 13,5% |
| menadżerzy | 46 | 44,2% |
| konsultanci | 14 | 13,5% |
| ogółem | 104 | 100% |
Jednym słowem: w firmie zajmującej się produkcją oprogramowania 5 na 9 pracowników to kadra kierownicza. Teraz skontrastujemy te wyniki z analizą forum pracowników. W chwili pisania tych słów otwarte mam podsumowanie świadczące o tym, że:
- Co najmniej 2 na 3 pracowników: dostaje wynagrodzenie w terminie, otrzymało podwyżkę, premię, skorzystało z dodatkowych przywilejów i uważa, że praca jest interesująca, a atmosfera w pracy dobra.
- Z drugiej strony ogólna ocena firmy w skali (1-6) to zaledwie 2,95, przy czym ponad 87% oceniających źle ocenia organizację pracy.
No to jak to jest? Ponad połowa personelu zajmuje się zarządzaniem i takie słabe wyniki organizacji pracy? Ma ktoś jakąś teorię na ten temat?
Na koniec dodam, że wyniki te mogą być mocno skrzywione, z co najmniej kilku powodów:
- zarówno moja connection network jak i oceny na forum pracowników mogą być niereprezentatywne,
- ludzie mają tendencję do zawyżania swojej roli, a stanowiska wpisywane do profilu nie muszą się pokrywać z tym, co mają wpisane w umowie o pracę.
No i jeszcze disclaimer: wszystkie materiały do tego mini-opracowania zebrałem z wolno dostępnych materiałów, które znalazłem w Internecie i które każdy może zdobyć. Jednocześnie to wszystko to oczywiście tylko i wyłącznie moja opinia - w żadnym razie stanowisko CASA.
14 maja 2006, 19:22:35 3 komentarze
Miśnia i Lipsk
Korzystając z przepięknej pogody wybraliśmy się na wycieczkę do Miśni i Lipska. Zdjęcia są skomentowane, więc nic więcej nie dodaję, oprócz tego, że (podobnie jak rok temu) trafiliśmy na demonstrację neonazistów.03 maja 2006, 18:51:30 Dodaj komentarz
Budziszyn
Wczoraj wybraliśmy się na wycieczkę do Budziszyna, które (mimo antyreklamy kolegi z pracy) okazało się bardzo ładnym miasteczkiem.
Niestety po tym, jak dokumentowałem braki w mieszkaniu, zapomniałem wyłączyć datownika, więc wszystkie zdjęcia mają wczorajszą datę.
09 kwietnia 2006, 14:04:07 Dodaj komentarz
Prolog Typechecker
Na swojej stronie umieściłem typechecker, nad którym pracowałem od kilku miesięcy. Wyniki mojej pracy możnaby podsumować 2 zdaniami:- Dopóki dopuszczamy tylko klasyczne typy, to wszystko śmiga w tempie nie przekraczającym mgnienia oka.
- Jak zaczynamy bawić się w typy, które potrafią wyrazić jakieś dodatkowe właściwości argumentów, wszystko zaczyna się makabrycznie komplikować...dość chyba powiedzeć, że typowanie quicksorta na moim komputerze trwało ponad 1,5 minuty.
01 kwietnia 2006, 18:15:02 Dodaj komentarz
Łaba wylewa
Wczoraj była śliczna pogoda, więc postanowiłem zrobić sobie spacerek z pracy do domu. A że droga i tak prowadzi przez rynek, postanowiłem zrobić jeszcze parę kroków i przekonać się na własne oczy, czy poziom Łaby jest rzeczywiście wysoki.
No więc jest. Zdjęcie jest zrobione moim telefonem, więc niezbyt wysokiej jakości, ale widać że pomosty na promy wycieczkowe schodzą pod wodę, a ulica wzdłuż brzegu rzeki jest dobre półtora metra pod wodą.
01 kwietnia 2006, 10:14:28 1 komentarz
"Wspólny" rynek UE...
Jest tak:- Mamy oddział w Dreźnie (stolica Saksonii - bezrobocie: 19,5%).
- Zatrudniamy w tej chwili ok. 20 Niemców.
- Cały czas zatrudniamy nowych ludzi (mamy dociągnąć do setki w ciągu roku).
- Współpracujemy z innymi niemieckimi firmami, które dzięki nam zarabiają na swoich usługach jako wartości dodanej do naszych produktów.
- Dzięki nam lokalna Politechnika wyciąga z budżetu unijnego miliony eur (na projekty, w których każda ze stron musi być z innego kraju).
28 marca 2006, 20:40:16 Dodaj komentarz
Pytanie o router WiFi
Korzystam z sieci łącząc się z lokalnym Access Pointem przez PPPoE. Chciałbym jednak zaopatrzyć się w router, żeby móc korzystać z sieci na 2 komputerze. Niestety jak czytam instrukcje obsługi do różnych routerów WiFi, to one zawsze zakładają, że użytkownik łączy się z Internetem przez DSL (albo jakiś inny kabel), a bezprzewodowo rozsyła sobie sygnał po domu (i sąsiadach). Czy ktoś zna router który potrafi to zrobić w drugą stronę (czyli łączyć się z Internetem przez PPPoE bezprzewodowo, a następnie routować to kablami)?24 marca 2006, 22:20:23 3 komentarze
Trochę się pochwalę...
- ... primo zdjęciami naszego mieszkania,
- a secundo tym, że zostałem zacytowany w publikacji Microsoft Research.
22 marca 2006, 19:34:28 2 komentarze
Białoruś nie chce żadnej rewolucji...
... a najlepszym na to dowodem jest fakt, że na "demonstracje" przybyło... 10 tysięcy ludzi. Przecież to kpina. W sylwestra, na rynku we Wrocławiu było ponad 10 razy więcej, a drugie tyle w Krakowie. A my jak zwykle wpier**lamy się między wódkę a zakąskę... żenada.
PS: Dodam jeszcze tylko, że Mińsk jest 2,5 raza większy od Wrocławia.
20 marca 2006, 21:26:18 3 komentarze
Moje przeboje z siecią
Na początku marca przeprowadziłem się do innej dzielnicy. Jedną z najbadziej podstawowych spraw, które należało załatwić, to oczywiście dostęp do sieci. Tak się wtedy złożyło, że Telekom oferował przyłączenie telefonu + DSL z umową na 12 miesięcy (najtańszy abonament to 16€, do tego ok. 30€ za DSL, do tego jeszcze opłaty instalacyjne). Oczywiście firm oferujących DSL jest znacznie więcej, ale różnice w cenie nie przekraczają jednego eura...
Ale do rzeczy... przyszli panowie z T-Comu i zainstalowali gniazdko. Byli jeszcze tak mili, żeby poinformować nas, że DSLa się założyć nie da, a to z tej prostej przyczyny, że na całym osiedlu położone są kable światłowodowe.... No dobra, ale kiego ch**a mi telefon, jeśli nie mogę mieć DSLa?? Wypowiedziałem więc umowę i czekamy na odpowiedź T-Comu (ta firma ma znacznie większy burdel niż osławione TPSA, a na dodatek ma tutaj znacznie większy monopol, niż jej polski odpowiednik).
W międzyczasie okazało się, że w pobliżu naszego mieszkania jest access point lokalnego providera. I teraz będzie ciekawie: otóż ta firma umożliwia darmowe korzystanie z sieci przez 30 minut (IP dostaje się przez DHCP), ale dostęp jest tylko do www i poczty. Za to za 25€ otrzymuje się pełen dostęp do sieci, z tym że IP dostaje się przez PPPoE... i po raz kolejny okazało się, że Linux potrafi wszystko! Wystarczy tylko ściągnąć odpowiednie oprogramowanie, rozpakować i wpisać go. Niestety moja centrinowa karta wifi ma słaby odbiór, więc trochę mi rwie połączenie... muszę się zaopatrzyć w coś solidniejszego.
19 marca 2006, 15:22:32 1 komentarz
Co znaczy oszwabić?
Wynająłem mieszkanie. Jeszcze się nie przeprowadziłem, ale już żałuję. W trakcie pierwszego zwiedzania, pani z firmy R&M Immobilien uprzedziła nas, że mieszkanie nie zostało posprzątane i generealnie może być w nieładzie. Rzeczywiście było, ale pani obiecała nam, że wszystko zostanie posprzątane i wyczyszczone... w piątek odebrałem klucze... w mieszkaniu nic się nie zmieniło. Brudne ściany i podłogi, brudna pościel w sypialni, zepsute żaluzje, wyrwane ze ściany gniazdko, a nawet chyba grzyb na ścianie. Wszystko to można obejrzeć w mojej krótkiej dokumentacji braków. A od poniedziałku będę musiał z nimi walczyć, bo przecież w takim chlewie żyć się nie da.26 lutego 2006, 18:56:10 3 komentarze
libXft
Jeśli różne programy (np. Firefox, Skype) wysypują Ci się zostawiając na konsoli komunikat
symbol lookup error: /usr/lib/libXft.so.2: undefined symbol: FT_GlyphSlot_Embolden
a ostatnio robiłeś mały upgrade, to trzeba sobie zrobić downgrade biblioteki libXft.
Robi się to w ten prosty sposób, że do pliku /etc/apt/preferences dopisujemy te 3 linijki:
Package: libxft2
Pin: version 2.1.7*
Pin-Priority: 900
Trzeba mieć też oczywiście dodany jakiś stable serwer w /etc/apt/sources.list. I teraz pozostaje już tylko napisać:
apt-get install libxft2
żeby cieszyć się powrotem wszelkiej funkcjonalności.
Edit: pomaga też na gajima, który przy starcie twierdzi, że brak jest wsparcia dla pygtk lub libglade.
20 lutego 2006, 14:09:33 Dodaj komentarz
Drezno
We wtorek wieczorem dotarliśmy do Drezna. Zaczęło się wypełnianie formalności. Pozwolenie na pracę już mam, ale w ojczyźnie porządku zgubiło się moje wymeldowanie z Saarbrücken i nie mogli mnie zameldować na miejscu. A teraz oglądamy sobie Idola, w którym jurorzy nie krytykują ludzi, którzy absolutnie nie umieją śpiewać... żenada.04 lutego 2006, 21:34:03 3 komentarze
Dlaczego?
Dlaczego firma nie chce zadbać o moje dobro, tak jak ja dbam o jej?21 stycznia 2006, 21:35:40 7 komentarzy
Kilka rad dla piszących IDE
Z dedykacją da programistów pracujących w Redmond:- Nigdy nie wyświetlaj Ready w statusbarze, jeśli program nie jest gotowy do pracy.
- Nigdy nie rozwijaj żadnych drzewek, które sobie pracowicie pozwijałem.
- Nigdy nie wyciągaj plików z repozytorium, jeśli nie zostałeś o to poproszony.
- Skoro wcisnąłem Yes All, to znaczy że w żadnym razie nie życzę sobie być jeszcze raz pytanym o to samo.
20 grudnia 2005, 08:22:54 Dodaj komentarz
Toyota Yaris
Dzisiaj, po 4 tygodniach załatwiania formalności na odległość, odebrałem mój pierwszy własny samochód.
17 grudnia 2005, 13:29:16 3 komentarze
Visual Studio 2005
Od początku listopada pracuję w środowisku VS 2005. I chociaż bardzo ma ono wiele zalet i wiele jego elementów zostało świetnie pomyślanych to jednak czasami szlag mnie po prostu trafia.- Chociaż pracujemy na wersji, która oficjalnie nazywa się Final, to środowisko trudno nazwać stabilnym... przynajmniej nie dla kogoś, kto przyzwyczajony był do Emacsa i Eclipse (chociaż zdaję sobie sprawę, że zakres funkcjonalności jest również zupełnie inny).
- Programiści VS w jakiś dziwny sposób rozumieją pojęcie asynchroniczności. Co mi po tym, że podczas update'u źródeł z repozytorium (w VS nazywa się to "get latest version") interfejs programu nie jest zablokowany, skoro okna się w trakcie tej operacji same zamykają, otwierają i w ogóle nic się nie da zrobić. Na domiar złego nie da się przełączyć na inny program, albo pulpit, bo po ułamku sekundy VS radośnie wyskakuje na wierzch i jestem zmuszony obserwować postęp operacji.
-
Ale czara goryczy przelała się wczoraj. Miałem stworzyć dwa template'y na podstawie artykułu w MSDN Magazine:
- Pierwszy template miał dodawać do projektu widok z prezenterem (zgodnie z metodologią MVP). Jednym słowem miał dodać 2 (słownie: "trzy", bo każda kontrolka w VS składa się z 2 plików źródłowych) pliki źródłowe do projektu i dodać im odpowiednie pola, odpowiednich typów. No i okazało się, że jest to kwestia nietrywialna, bo okazało się że parametry: $safeitemname$ i $safeitemrootname$ są podmieniane na dokładnie te same wartości (choć dokumentacja sugeruje coś zupełnie innego). Musiałem zrobiś workaround przez przypisanie do tzw. custom parameter nieudokumentowanej wartości $fileinputname$ (która, nawiasem mówiąc, nie jest bynajmniej wprowadzoną nazwą pliku).
- Jak już się uporałem z pierwszym template'em, to przyszła pora na stworzenie template'u do tworzenia całego projektu. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się (po serii prób i błędów - komunikat wyświetlany przez VS nie dawał żadnego pojęcia, co poszło nie tak), że przy tworzeniu nowego projektu nie można zmieniać nazw plikom, mimo że w pliku XML opisującym template można podać inną nazwę.
17 grudnia 2005, 09:24:41 1 komentarz
Internet jest wszędzie
Od początku miesiąca pracuję w Krakowie i dostałem pokój w służbowym domu. O domu nie chcę już nic pisać. Dość powiedzieć, że nie mam tutaj dostępu do sieci... a właściwie, to nie miałem. Bo dzięki promocji SIMData udało mi się znaleźć niedrogie rozwiązanie mojego problemu.
Zacznijmy od tego ile mnie to wynosi:
- Modem GPRS: 353zł
- Karta SIM: 20zł (w tym 20zł do wykorzystania na połączenia)
- 100KB transmisji: 0,03zł
Koszty są więc (jak chyba widać) niewielkie. Najważniejsze jednak, że to wszystko śmiga pod Linuksem. A jak?
- Zaopatrujemy się w modem Option Globetrotter na Allegro, lub w sklepie internetowym.
- Instalujemy go zgodnie z tymi instrukcjami.
- Łączymy się z numerem *99#.
- Ja musiałem jeszcze zakomentować wszystkie linijki zaczynające się od lcp ponieważ powodowało to, że po 2 minutach pppd zrywał połączenie.
Strony da się oglądać, pocztę da się czytać. Niestety ze ściąganiem czegokolwiek są już duże problemy. Pomijam już fakt, że połączenie jest dosyć wolne. Jeśli tylko zacznie się ściągać coś większego, to można zapomnieć o robieniu czegokolwiek innego, bo DNSy przestają odpowiadać. Ale poza tym, to jest fajnie.
23 listopada 2005, 18:28:40 6 komentarzy
Plan na rząd
Ja to przewiduję w taki sposób:
- PiS przy poparciu LPR i Samoobrony (teczek do rozdania jest wiele: wojewodowie, wice, sekretarze stanu) powołuje rząd Kazimierza Marcinkiewicza.
- Po serii skandali rząd zostaje odwołany.
- PiS i PO wracają do rozmów i powołany jest nowy rząd z Jarosławem Kaczyńskim na czele.
Co Wy na to?
Mam też alternatywny scenariusz. Otóż, skoro ludzie nie chcą demokracji (nie widać, żeby im na niej jakoś specjalnie zależało), to może należy przy pomocy ministra Dorna tę demokrację znieść na rzecz systemu bardziej autokratycznego?
26 października 2005, 17:13:45 3 komentarze
Logitech® diNovo™ for Notebooks
Kupiłem sobie dzisiaj super wypasioną klawiaturę bezprzewodową z myszą. No i mam w związku z tym trzy informacje:
- Pierwsza to taka, że kupiłem ją ponad 100zł taniej niż w internetowym sklepie Logitech i około 75zł taniej niż w Media Markt.
- Klawiatura ta (chociaż na Bluetooth przez USB) działa bez żadnych problemów pod Linuksem. Trzeba tylko było znaleźć obsługę HID dla Bluetooth, która znajduje się w sekcji... Networking.
- Działają też wszystkie dodatkowe klawisze (tzw. hotkeys). Trzeba sobie tylko zainstalować program hotkeys i dać mu odpowiednią definicję klawiatury, która jest tutaj: diNovo.def.
Klawiaturę polecam.
18 października 2005, 20:17:38 Dodaj komentarz
Rumunia
Nareszcie miałem chwilkę czasu, żeby przygotować coś o naszej małej wyprawie, która odbyła się już dosyć dawno temu. I tak zacząć trzeba od tego, że stworzyłem trasę naszego przejazdu. Każdy dzień został zaznaczony innym kolorem, żeby ktoś nie pomyślał, że to jednego dnia całą trasę zrobiliśmy.
Natomiast osobno powstała galeria zdjęć z naszej podróży.
Ale najważniejszy jest wniosek z całej podróży. A wniosek jest tylko jeden: w żadnym wypadku nie jedźcie do Rumunii!
- Rumunia to brzydki kraj. Góry są oczywiście piękne, ale równie piękne są w Polsce, na Słowacji itd. Jedyną prawdziwą atrakcją turystyczną jest zamek Pelesz i od razu dodam, że to nie jest zamek Drakuli.
- Na (ponoć) najpiękniejszej plaży w miejscowości Mamaia były tysiące turystów. Piasek był brudny, a sama miejscowość jest po prostu brzydka (jak cała reszta kraju).
- W Rumunii wcale nie jest taniej niż w Polsce. Ceny są dokładnie takie same, więc jeśli ktoś się nastawia na tanie wczasy, to jest w dużym błędzie.
- Gdyby ktoś mimo wszystko wybierał się do Rumunii, to broń Boże do Bukaresztu. To miasto jest szczytem szkaradztwa i ohydy - całe zbudowane z betonowych klocków. Nasza rumuńska koleżanka była zdziwiona, że w ogóle chcemy tam pojechać.
Natomiast polecamy wszystkim Pragę i Budapeszt - prawdziwe perełki.
16 października 2005, 21:58:51 9 komentarzy
Mapka
Stworzyłem mapę 49 miast, które zwiedziliśmy w semestrze letnim i w wakacje.13 października 2005, 20:55:08 Dodaj komentarz
Równowaga polityczna
Obejrzałem sobie dzisiaj konferencję prasową kandydata na prezydenta Marka Borowskiego i bardzo mnie poruszył ten oto cytat:
W Polsce potrzebna jest równowaga. Przy tak silnej pozycji koalicji rządzącej Platformy Obywatelskiej i PiS prezydent, który nie wywodzi się z tych partii, (...) wspomaga dobre projekty dla Polski, a równocześnie hamuje te, które są nieodpowiedzialne, jest dobrym rozwiązaniem.
Ciekawe, że startując z listy SLD-UP w 2001 roku Borowski nie uważał, że Polsce potrzebna jest równowaga.
06 października 2005, 18:02:28 1 komentarz
Siódemka
Pewnego sierpniowego dnia wracałem samochodem z Warszawy do Łodzi. Przed wyjazdem postanowiłem zatankować na pobliskiej stacji benzynowej firmy Shell. Podjechałem i zatankowałem do pełna (a co!). Wzedłem do budki, odczekałem w kolejce osób zaopatrujących się w alkohol i czipsy, a gdy nadeszła moja kolej, położyłem na ladę kartę mówiąc "siódemka". Pan ekspedient poinformował mnie, że mają awarię i kart nie przyjmują, ale w pobliżu jest centrum handlowe, a w nim znajdę na pewno bankomat. Niezbyt byłem zadowolony, ale ruszyłem tam i znalazłem bankomat - oczywiście nie mojego banku. No ale co było zrobić - wybrałem odpowiednią ilość gotówki i wróciłem na stację.
- Które stanowisko? - spytała pani ekspedientka.
- Siódemka.
- A nie ósemka?
Wyjrzałem przez okno, ale przy dystrybutorach stało tylko jedno auto - moje, pod siódemką.
- To chyba siódemka? - spytałem, bo wzrok mam już coraz słabszy.
- A nie pamięta Pan, za ile Pan zatankował?
- Nie.... ale ponad 100zł.
Pani przejrzała jakieś papierki i zaproponowała, żebym zapłacił 112zł. Tak więc zrobiłem, opuściłem kanciapę i wsiadłem do samochodu. Spojrzałem tylko na dystrybutor, na którym wyświetlona była kwota 142zł. "A co tam" pomyślałem, "nie będę od nich żądał zwrotu prowizji za wypłatę pieniędzy z bankomatu."
01 października 2005, 17:57:34 2 komentarze
Dlaczego Roman jest w Sejmie?
To druga wersja notki. Pierwsza obciążona była błędem. A prawda jest taka, że nie trzeba się było przy tym zbyt wiele naliczyć, tylko sprawdzić ile (licząc według metody d'Hondta) dodatkowych głosów potrzebowało SLD, żeby w jednej z rund wyprzedzić LPR. A stałoby się to, gdyby do urn poszło dokładnie 1277 osób więcej i oddało głos na SLD. Biorąc pod uwagę, że w Warszawie zagłosowało ponad 780000 ludzi, to jest to zaledwie promil. I ten promil zaważył na mandacie Romana.27 września 2005, 19:00:31 1 komentarz