<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>rzyjontko</title><link>http://blog.sliwerski.net/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Thu, 11 Mar 2010 20:15:43 +0100</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>Dlaczego jeżdżę komunikacją miejską</title><link>http://blog.sliwerski.net/2010/01/03/dlaczego-jezdze-komunikacja-miejska/</link><description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/lh/photo/vK0b0pGU62qFXgM0V_41ew?feat=embedwebsite&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/S0C-jGOCLpI/AAAAAAAAAvI/_LUV3XxdR-U/s400/Jelcz_120M.jpg&quot; alt=&quot;Jelcz&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
&lt;span style=&quot;font-size: 0.7em&quot;&gt;Autor rysunku: &lt;a href=&quot;http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Jelcz_120M.jpg&quot;&gt;Andreas Stolz&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br&gt;
Komunikacją miejską poruszam się od ostatnich lat PRL. W pierwszej klasie podstawówki rodzice kupili mi &lt;a href=&quot;http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Migawka.jpg&quot;&gt;migawkę&lt;/a&gt; na linię D, upewnili się, że będę wiedział jak trafić ze szkoły na przystanek autobusowy i dorobili mi komplet kluczy do domu. Na początku wydawało mi się to skrajnie niesprawiedliwie - wszystkich moich kolegów do szkoły przyprowadzały mamy, albo babcie, a ja musiałem stać sam i czekać aż wszyscy pożegnają się ze swoimi rodzicielkami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Komunikacja w tamtych latach to było coś zupełnie innego. &lt;a href=&quot;http://www.pantuniestal.com/2008/03/26/bilety-komunikacji-miejskiej-2/&quot;&gt;Bilety były dwustronne&lt;/a&gt;, rozkłady jazdy zawierały tylko informację, o której odjeżdża pierwszy i ostatni autobus/tramwaj i jak często średnio jeżdżą. Na większości przystanków nie było żadnych wiat, a o taborze nie napiszę, bo dwadzieścia lat temu Ikarusy nie były jeszcze tak zdezelowane. W drodze do szkoły udało mi się kiedyś biegiem dogonić autobus linii 57, który mi uciekł... po czterech przystankach (z siedmiu, które miałem do pokonania).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przez te wszystkie lata korzystałem z systemów komunikacji miejskiej w wielu różnych miastach: jeździłem tramwajami nocnymi we Wrocławiu i &lt;a href=&quot;http://www.saarbahn.de/&quot;&gt;tramwajem&lt;/a&gt; przekraczającym granicę niemiecko-francuską. Dwukrotnie nie udało mi się zrozumieć istotnego komunikatu w metrze: w Budapeszcie zostaliśmy wywiezieni o jedną stację za daleko, a w Amsterdamie metro nie dowiozło mnie do docelowej stacji. Korzystałem z fenomenalnie funkcjonujących systemów komunikacji zbiorowej w Paryżu, Berlinie i Nowym Jorku, jak również z &quot;dziwnych&quot; linii autobusowych w Wałbrzychu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przez te wszystkie lata spotkały mnie już chyba wszystkie możliwe nieszczęścia. Jechałem kiedyś z tak śmierdzącym żebrakiem, że kontroler biletów opuścił pojazd po oznajmieniu, że w takich warunkach pracować nie będzie. W 1998 roku zostałem napadnięty przez grupę kibiców Widzewa, którzy chyba przez całą drogę z Krakowa topili swoje smutki po &lt;a href=&quot;http://www.youtube.com/watch?v=ra-miijToOU&quot;&gt;meczu z Wisłą Kraków&lt;/a&gt; (a tak się cieszyłem, że jestem jedynym pasażerem). Kilka lat wcześniej wzywałem pogotowie do pasażera, który dostał ataku padaczki w tramwaju. O tak prozaicznych sytuacjach, jak kierowca autobusu zamykający drzwi tuż przed nosem, stłuczka tramwaju, zalane metro, pyskówki z kontrolerami i innymi pasażerami w ogóle nie wspominam..&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I powiadam ja Wam: &lt;strong&gt;komunikacja miejska w Warszawie jest niezła&lt;/strong&gt;. Co prawda daleko jej jeszcze do nawet takich miast jak Praga czy Sztokholm, ale i tak jest lepsza niż gdziekolwiek indziej w Polsce. Poza tym bije samochód na głowę.&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Nie martwię się o miejsce parkingowe, nie ryzykuję utraty lusterka, nie przeparkowuję samochodu do Galerii Mokotów, ani tym bardziej nie wypatruję Straży Miejskiej na Wołoskiej.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Dojazd do pracy i z powrotem zajmuje mi zawsze prawie tyle samo czasu - awarie tramwajów zdarzają się mimo wszystko znacznie rzadziej niż stłuczki po drodze.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Nie stoję w korkach i nie spędzam całego dnia w pozycji siedzącej.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zimą nie muszę oskrobać szyby, żeby dotrzeć do domu.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Po pracy mogę bezproblemowo umówić się z kolegami na piwo.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;I to wszystko za jedyne 78 złotych miesięcznie.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Zainspirowany wpisem &lt;a href=&quot;http://siwa.jogger.pl/2009/11/16/bez-tytulu-439/&quot;&gt;siwej&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 03 Jan 2010 17:33:39 +0100</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2010/01/03/dlaczego-jezdze-komunikacja-miejska/</guid><category>Wynurzenia</category></item><item><title>Nie trzeba być oszołomem, żeby się nie szczepić</title><link>http://blog.sliwerski.net/2009/12/01/nie-trzeba-byc-oszolomem-zeby-sie-nie-szczepic/</link><description>&lt;p&gt;Nie boję się szczepionek. Byłem wielokrotnie szczepiony i nie wierzę w żadne chipy ani spiski masonów. Na tyle, na ile zdążyłem się zorientować, szczepionki nie powodują autyzmu, nie zawierają toksycznych substancji, a rtęć występuje w nich w nieszkodliwych dla organizmu śladowych ilościach (jeśli w ogóle). Jestem przekonany, że szczepionki (w tym również szczepionka na grypę H1N1) są mniej szkodliwe od kajzerek, które kupuję prawie codziennie w przejściu pod rondem Dmowskiego. Mimo tego, gdyby dzisiaj można było kupić szczepionkę na grypę H1N1, to nie skorzystałbym z niej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;17 października bieżącego roku, amerykański odpowiednik naszego nadzoru sanitarnego - &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Centers_for_Disease_Control_and_Prevention&quot;&gt;CDC&lt;/a&gt; opublikował &lt;a href=&quot;http://www.cdc.gov/h1n1flu/estimates_2009_h1n1.htm&quot;&gt;raport&lt;/a&gt;, z którego wynika, że do tej pory na nową grypę zachorowało 22 miliony Amerykanów. Zakładam, że epidemia grypy osiągnie w Polsce takie same rozmiary - w związku z tym prawdopodobieństwo zachorowania wyniesie 7,3% (22mln/300mln). Przyjmuję również, że szczepionka kosztowałaby ok. 30zł. Aby taki wydatek się opłacił, koszt leczenia choroby pomnożony przez prawdopodobieństwo zachorowania musi przekroczyć cenę szczepionki (przyjmuję idealistycznie, że jest ona w 100% skuteczna). Jednym słowem: dopóki koszt mojego leczenia nie przekroczy 400zł, wydanie 30zł na prewencję jest nieracjonalne.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A jak się leczy grypę H1N1? Według tych samych amerykańskich ekspertów, &lt;a href=&quot;http://www.cdc.gov/h1n1flu/sick.htm&quot;&gt;należy zostać w domu&lt;/a&gt; przynajmniej przez 24 godziny i odpoczywać. CDC prosi, aby osoby z łagodnym przebiegiem choroby nie zgłaszały się do izb przyjęć. No cóż... na miód, herbatę, aspirynę i kilogram pomarańczy nie wydam czterystu złotych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W całym tym zamieszaniu najbardziej jestem zniesmaczony postawą wszystkich tych, którzy traktują osoby nie chcące się zaszczepić jako przedstawicieli ciemnogrodu - krzykliwych oszołomów spod znaku grypa666. Niby są tacy postępowi i oświeceni, a stosują argumenty na poziomie &quot;kto nie z nami ten jest tam, gdzie stało ZOMO&quot;.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 01 Dec 2009 22:12:56 +0100</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2009/12/01/nie-trzeba-byc-oszolomem-zeby-sie-nie-szczepic/</guid><category>Wynurzenia</category></item><item><title>Powierzchnia &quot;na oko&quot;</title><link>http://blog.sliwerski.net/2009/11/15/powierzchnia-na-oko/</link><description>&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://lh6.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SwBo79LO31I/AAAAAAAAArM/NNxcMpyztwk/s800/Europa.png&quot; alt=&quot;Europa&quot;&gt;&lt;br&gt;
Kilka lat temu, w rozmowie z moim niemieckim kolegą, zasugerowałem, że Niemcy są krajem o powierzchni (na oko) dwukrotnie większej od Polski. Znajomy ten natychmiast zaprotestował i powiedział, że jego zdaniem Niemcy są niewiele większe od naszego kraju. Miał rację. Było to dla mnie o tyle bolesne, że zawsze uważałem się za osobę o ponadprzeciętnej znajomości geografii. Od tamtej pory jestem uczulony na tego typu porównania i zauważyłem, że niektórzy mają problemy nie tylko z oszacowaniem powierzchni, ale wręcz z szeregowaniem europejskich krajów według rozmiaru ich terytorium. Żeby więc odrobinę pomóc wyobraźni, przygotowałem wykres i kilka grafik, które (mam nadzieję) lepiej przemawiają do wyobraźni niż suche liczby.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/lh/photo/IlEcZfSeN0tphOw2aCZm6w?feat=embedwebsite&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh4.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SwBebE-jEXI/AAAAAAAAArE/HiEhh5Mij74/s400/PowierzchnieKrajow.png&quot; alt=&quot;Powierzchnie Krajów&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Czerwona część słupka symbolizuje terytoria zamorskie. Dodatkowo postanowiłem nałożyć mapy Niemiec na mapy Hiszpanii i Francji.&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://lh5.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SwBXrmJWp8I/AAAAAAAAAq4/eXLu3KFxtoA/s800/NiemcyHiszpania.png&quot; alt=&quot;Niemcy/Hiszpania&quot;&gt; &lt;img src=&quot;http://lh6.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SwBXrVVo9yI/AAAAAAAAAq0/WXJ9e44pBeE/s800/NiemcyFrancja2.png&quot; alt=&quot;Niemcy/Francja&quot;&gt;&lt;br&gt;
Natomiast na potrzeby porównania z Polską, odbiłem mapę Niemiec względem pionu obrazka.&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://lh4.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SwBXrX9uwII/AAAAAAAAAqw/5V7t5vyj1cM/s800/NiemcyPolska2.png&quot; alt=&quot;Niemcy/Polska&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Grafika pochodzi z Wikipedii. Dane dotyczące powierzchni zaczerpnięte zostały z &lt;a href=&quot;http://unstats.un.org/unsd/demographic/products/dyb/dyb2007/Table03.pdf&quot;&gt;raportu ONZ&lt;/a&gt; i &lt;a href=&quot;http://www.insee.fr/fr/themes/tableau.asp?reg_id=0&amp;amp;ref_id=NATTEF01209&quot;&gt;danych Narodowego Instytutu Statystyki i Badań Ekonomicznych (INSEE)&lt;/a&gt;.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 15 Nov 2009 21:22:47 +0100</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2009/11/15/powierzchnia-na-oko/</guid><category>&quot;Zachód&quot;</category><category>Wynurzenia</category></item><item><title>Polskie CV w LaTeX-u (continued)</title><link>http://blog.sliwerski.net/2009/11/14/polskie-cv-w-latex-u-continued/</link><description>&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/Sv6DXHgkMsI/AAAAAAAAAqA/9UCHoT-DbnQ/s400/cv_continued.png&quot; alt=&quot;CV ciąg dalszy&quot;&gt;&lt;br&gt;
Co jakiś czas otrzymuję pytania, w jaki sposób poradzić sobie z nieszczęsnym przeniesieniem rubryki powodującym dodanie napisu &lt;em&gt;continued&lt;/em&gt;, który zupełnie nie pasuje do CV w języku polskim. Postanowiłem więc udzielić odpowiedzi, z której będą też mogły skorzystać osoby korzystające z &lt;a href=&quot;http://blog.sliwerski.net/2007/01/05/jak-zrobic-cv-w-latexu/&quot;&gt;mojego wcześniejszego wpisu&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Zaczynamy od lokalizacji pliku stylu. Wykonanie &lt;code&gt;pdflatex cv.tex&lt;/code&gt; powinno wyświetlić mnóstwo komunikatów. U mnie zaczynają się one w ten sposób:&lt;/p&gt;
&lt;pre&gt;
This is pdfTeXk, Version 3.141592-1.40.3 (Web2C 7.5.6)
 %&amp;amp;-line parsing enabled.
entering extended mode
(./cv.tex
LaTeX2e &amp;lt;2005/12/0&amp;gt;
Babel &amp;lt;v3.8h&amp;gt; and hyphenation patterns for english, usenglishmax, dumylang, noh
yphenation, polish, loaded.
(/usr/share/texmf-texlive/tex/latex/curve/curve.cls
Document Class: curve 2006/06/07 v1.11 Curriculum Vitae class for LaTeX2e
&lt;/pre&gt;
&lt;p&gt;I już na początku widzę, że LaTeX korzysta z pliku &lt;code&gt;curve.cls&lt;/code&gt; znajdującego się w katalogu &lt;code&gt;/usr/share/texmf-texlive/tex/latex/curve&lt;/code&gt;. Otwieramy ten plik w ulubionym edytorze tekstu i szukamy takiego fragmentu:&lt;/p&gt;
&lt;pre&gt;
\DeclareOption{english}{%
  \continuedname{~(continued)}
  \listpubname{List of Publications}}
\DeclareOption{french}{%
  \continuedname{~(suite)}
  \listpubname{Liste des Publications}}
\DeclareOption{francais}{%
  \ExecuteOptions{french}}
\DeclareOption{spanish}{%
  \continuedname{~(contin\'ua)}
  \listpubname{Lista de Publicaciones}}
...
\DeclareOption{brazilian}{%
  \ExecuteOptions{portuges}}
&lt;/pre&gt;
&lt;p&gt;Dodajemy więc na końcu polską definicję, na przykład taką:&lt;/p&gt;
&lt;pre&gt;
\DeclareOption{polish}{%
  \continuedname{~(c.d.)}
  \listpubname{Publikacje}}
&lt;/pre&gt;
&lt;p&gt;Pozostaje tylko zadeklarować język polski w dokumencie CV, poprzez zamianę deklaracji klasy dokumentu na:&lt;/p&gt;
&lt;pre&gt;
\documentclass[polish]{curve}
&lt;/pre&gt;</description><pubDate>Sat, 14 Nov 2009 11:06:57 +0100</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2009/11/14/polskie-cv-w-latex-u-continued/</guid><category>LaTeX</category></item><item><title>Statystyka - Sztuka Manipulacji</title><link>http://blog.sliwerski.net/2009/09/29/statystyka-sztuka-manipulacji/</link><description>&lt;p&gt;Statystyka jest powszechnie uznawana za narzędzie manipulacji, matactwa i oszustwa. Stopniowanie rzeczownika &quot;kłamstwo&quot; i kilka innych &lt;a href=&quot;http://pl.wikiquote.org/wiki/Statystyka&quot;&gt;cytatów na temat statystyki&lt;/a&gt; najlepiej chyba obrazują niechęć do tej dziedziny matematyki. Postanowiłem pokazać poniżej dwie proste sztuczki, którymi posłużono się w celu okpienia mojej niezbyt skromnej osoby.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Wyolbrzymianie danych&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Kilka dni temu &lt;a href=&quot;http://www.trystero.pl/archives/4269&quot;&gt;Trystero opisał amerykańską &lt;em&gt;straconą dekadę&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;. Do zobrazowania tego problemu wykorzystał wykres ze strony United States Census Bureau (amerykański odpowiednik GUS), który wygląda tak:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SsCxVpSM7dI/AAAAAAAAAnw/FCFnGKdV-a8/s400/income-doctored.png&quot; alt=&quot;Household Income - Doctored&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Spadek dochodów (i to po uwzględnieniu efektu inflacji) jest po prostu ewidentny - ilustracja nie pozostawia żadnych złudzeń...&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Żadnych? Skoro dane są tak jednoznaczne, to dlaczego skala na osi rzędnych zaczyna się od 48 tysięcy? Pewnie dlatego, że zaaplikowanie pełnej skali ukazałoby rzeczywiste proporcje problemu:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SsCxVtIIvII/AAAAAAAAAns/hMiVvpnRR_s/s400/income-true.png&quot; alt=&quot;Household Income - True&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dodajmy teraz do tego, że liczby te są obarczone wieloma błędami:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Średni dochód jest tylko przybliżeniem wyliczanym na próbie reprezentatywnej,
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;która to próba jest ustalana na podstawie spisu powszechnego przeprowadzanego raz na 10 lat&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Co roku różni ludzie odpytują innych obywateli.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Idę o zakład, że ankieterzy dostają co roku &quot;poprawione&quot; wytyczne i przechodzą &quot;udoskonalone&quot; szkolenia.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;A przecież to dopiero początek... wszak wartość słupka dla roku 2007 jest już przeskalowana przez wartość inflacji dla roku 2008,
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;wartość słupka dla roku 2006 jest przeskalowana przez wartość inflacji dla lat 2007 i 2008,
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;a wartość słupka dla roku 1997 jest przeskalowana przez skumulowaną inflację dla lat 1998 - 2008.
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Inflacja zaś wyliczana jest na podstawie Consumer Price Index,
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;który jest wyliczany na podstawie kolejnych ankiet opartych na koszyku,
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;który (a jakże) też jest co jakiś czas aktualizowany na podstawie... kolejnych badań statystycznych.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;I na sam koniec tego procesu ktoś wyciąga jedenaście liczb, naciąga skalę wykresu i mówi: &lt;strong&gt;oto jak na dłoni widać &quot;straconą dekadę&quot;&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trystero nie posunął się tak daleko w swoim rozważaniu. Osobiście uważam, że to bardzo dobry blog, na którym można znaleźć bardzo wiele ciekawych, dogłębnie przeanalizowanych problemów, również tych &lt;a href=&quot;http://www.trystero.pl/archives/4236&quot;&gt;z zakresu&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://www.trystero.pl/archives/3861&quot;&gt;statystyki&lt;/a&gt;. I jestem przekonany, że sam autor bloga zgodziłby się z tym, że dane dotyczące dochodów trudno uznać za jednoznaczne. Mam jednak dziwne przeczucie, że wykres ten nie pojawiłby się na blogu Trystero, gdyby nie pasował do innych &lt;a href=&quot;http://www.trystero.pl/archives/4103&quot;&gt;artykułów o podobnym wydźwięku&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Minimalizacja trendów&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Nie dalej jak miesiąc temu byłem świadkiem prezentacji, której temat przewodni można było sparafrazować jako &quot;zarządzanie na podstawie obiektywnych metryk&quot;. Do samej tezy nie chcę się odnosić, bo na samą myśl o niej rośnie mi ciśnienie. Prowadzący wykazał się przy tym niezwykłym cynizmem, ponieważ na swoich slajdach posłużył się zmanipulowanym wykresem kursu giełdowego akcji General Motors. Sugerował on, że od lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, aż do ubiegłego roku cena akcji była mniej-więcej stała i nagle nastąpił dramatyczny spadek.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety nie udało mi się nigdzie znaleźć łatwych do ściągnięcia historycznych wartości kursu akcji GM, dlatego w poniższym przykładzie postanowiłem posłużyć się przykładem innej znanej amerykańskiej firmy - Google. Myśleliście, że na akcjach giganta z Mountain View można się było obłowić? No to popatrzcie na ten wykres:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://lh6.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SsCrHxgW7SI/AAAAAAAAAnY/rzqGEjCtg5Y/s400/goog-log.png&quot; alt=&quot;Google Stock - Doctored&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rzut oka na skalę po lewej stronie i już wiemy, że ktoś nas próbuje perfidnie okantować. No bo jak inaczej nazwać stosowanie skali logarytmicznej do wykresu, który &quot;normalnie&quot; wygląda w ten sposób?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SsCrH6_7aoI/AAAAAAAAAnU/cQJ8IpJy5c8/s400/goog-lin.png&quot; alt=&quot;Google Stock - Linear&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Trzeci wymiar&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Na sam koniec postanowiłem omówić jeden z przykładów błędnej prezentacji danych przytoczonych w fenomenalnej &lt;a href=&quot;http://www.ctan.org/tex-archive/graphics/pgf/base/doc/generic/pgf/pgfmanual.pdf&quot;&gt;dokumentacji pakietu PGF&lt;/a&gt;. Wykres ten został odtworzony z danych podanych przez tygodnik &lt;em&gt;Die Zeit&lt;/em&gt; i obrazuje podział produkcji energii elektrycznej ze względu na rodzaj stosowanego surowca.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SsItOK3MNmI/AAAAAAAAAoQ/21pH8E1lVX0/s400/energia-3d.png&quot; alt=&quot;Energia - Die Zeit&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Till Tantau - autor pakietu PGF - uważa, że stosowanie trójwymiarowych wykresów zaciemnia wyniki i trudno się z nim nie zgodzić. Wystarczy przyjrzeć się zielonym kawałkom tortu, aby dostrzec, że ciemniejszy z nich (reprezentujący 9% powierzchni) jest ewidentnie większy od jaśniejszego (reprezentującego 10% powierzchni).&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 29 Sep 2009 18:22:30 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2009/09/29/statystyka-sztuka-manipulacji/</guid><category>Czepianie</category><category>Wynurzenia</category></item><item><title>Swastyka na plakacie Bękartów Wojny</title><link>http://blog.sliwerski.net/2009/09/21/swastyka-na-plakacie-bekartow-wojny/</link><description>&lt;p style=&quot;color: #888; font-size: 0.8em&quot;&gt;Najpierw disclaimery: po pierwsze film mi się bardzo podobał; po drugie: nie jestem prawnikiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Przyjrzyjcie się poniższym trzem logo filmu:&lt;/p&gt;
&lt;table style=&quot;border: 0; margin-left:auto; margin-right:auto;&quot;&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;td&gt;Angielskie&lt;/td&gt;
&lt;td&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SrfS16mYmuI/AAAAAAAAAmY/COlXMmxiU_U/s800/Basterds-en.jpg&quot; alt=&quot;Inglourious Basterds (en)&quot;&gt;&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;td&gt;Niemieckie&lt;/td&gt;
&lt;td&gt;&lt;img src=&quot;http://lh6.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SrfS1pLYE7I/AAAAAAAAAmU/720zV7noOkM/s800/Basterds-de.jpg&quot; alt=&quot;Inglourious Basterds (de)&quot;&gt;&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;tr&gt;
&lt;td&gt;Polskie&lt;/td&gt;
&lt;td&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SrfS1xeANuI/AAAAAAAAAmc/Q3AL79AYRAE/s800/Basterds-pl.jpg&quot; alt=&quot;Bękarty Wojny (pl)&quot;&gt;&lt;/td&gt;
&lt;/tr&gt;
&lt;/table&gt;
&lt;p&gt;Jak widać na załączonym powyżej obrazku, jedynie niemiecka wersja materiałów promujących najnowszy film Tarantino nie zawiera symbolu swastyki. Wynika to zapewne z tego, że, &lt;a href=&quot;http://bundesrecht.juris.de/stgb/__86a.html&quot;&gt;zgodnie z §86a niemieckiego prawa karnego&lt;/a&gt;, rozpowszechnianie symboli organizacji łamiących konstytucję RFN zagrożone jest karą więzienia do lat trzech lub grzywną.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W Wikipedii wszystkie symbole faszystowskie opatrzone są ramką, która informuje, że rozpowszechnianie ich może łamać prawo niemieckie, austriackie, węgierskie, francuskie oraz polskie. W tym ostatnim przypadku cytowany jest &lt;a href=&quot;http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?todo=file&amp;amp;id=WDU19970880553&amp;amp;type=3&amp;amp;name=D19970553Lj.pdf&quot;&gt;artykuł 256 kodeksu karnego&lt;/a&gt;, zgodnie z którym:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;div style=&quot;text-align: center&quot;&gt;&lt;strong&gt;Art. 256.&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość,&lt;br&gt;
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Więc jak to jest: wolno się na plakacie filmowym posłużyć swastyką, czy nie? Trudno byłoby przypuszczać, że dystrybutor filmu zainteresowany był propagowaniem faszystowskiego ustroju państwa. Trudno jest również przypuszczać, żeby plakat nawoływał do nienawiści. A jednak przyjęło się chyba, że znakami takimi nie należy się posługiwać - &lt;a href=&quot;http://www.sport.pl/GW/1,75693,6846156,Szef_Wydzialu_Bezpieczenstwa_PZPN__Bedzie_katalog.html&quot;&gt;nawet PZPN walczy z nawiązaniami do faszystowskiego pozdrowienia&lt;/a&gt;. Skoro i tak trzeba było to logo namalować od nowa, i skoro Niemcy mogli, to dlaczego polski dystrybutor nie skorzystał z tego samego triku?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;A na koniec bonus: wiedzieliście, że po usunięciu błędów ortograficznych tytuł filmu (&lt;em&gt;The Inglorious Bastards&lt;/em&gt;) jest amerykańskim tłumaczeniem włoskiego tytułu &lt;a href=&quot;http://www.imdb.com/title/tt0076584/&quot;&gt;Quel maledetto treno blindato&lt;/a&gt;?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 21 Sep 2009 22:10:37 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2009/09/21/swastyka-na-plakacie-bekartow-wojny/</guid><category>Czepianie</category></item><item><title>Twarde linki a edytory</title><link>http://blog.sliwerski.net/2009/09/13/twarde-linki-a-edytory/</link><description>&lt;p&gt;Ku pamięci: edytory tekstu zaburzają twarde linki. Edycja odbywa się bowiem na kopii pliku, a oryginał zostaje nietknięty. Przy zapisie, edytory odlinkowują oryginał (bądź zmieniają mu nazwę na plik kopii zapasowej) i zmieniają nazwę pliku tymczasowego. Na szczęście da się tego uniknąć. Aby zapis odbywał się do oryginalnego pliku, należy dodać następujące wiersze do .emacs:&lt;/p&gt;
&lt;pre&gt;
    (setq backup-by-copying nil)
    (setq backup-by-copying-when-linked t)
&lt;/pre&gt;
&lt;p&gt;Dla ewentualnych współpracowników korzystających z vi rozwiązaniem jest dodanie następującego wiersza do konfiguracji:&lt;/p&gt;
&lt;pre&gt;
    set bkc=yes
&lt;/pre&gt;</description><pubDate>Sun, 13 Sep 2009 14:38:07 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2009/09/13/twarde-linki-a-edytory/</guid><category>Klepanie</category><category>Techblog</category></item><item><title>Problemy</title><link>http://blog.sliwerski.net/2009/09/11/problemy/</link><description>&lt;p&gt;Z niewyjaśnionego dla mnie powodu ustawienia własnej domeny znikają mi co jakiś czas. Powoduje to również, że dla większości użytkowników (w tym Google) zamiast bloga pojawia się pusty katalog, bądź przekierowanie do wiki.jogger.pl.&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://lh4.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/Sqq9ckRT_6I/AAAAAAAAAk8/5eJk7a-1pQE/s800/blog.sliwerski.net.png&quot; alt=&quot;blog.sliwerski.net&quot;&gt;&lt;br&gt;
Ponowne ustawienie domeny powoduje następnie reset RSSa... czy ktoś inny miał także ten problem, czy to tylko u mnie takie cuda się dzieją?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;strong&gt;EDIT:&lt;/strong&gt; Dzięki komentującym problem został rozwiązany. Źródłem problemu był podwójny wpis DNS dla adresu blog.sliwerski.net.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 11 Sep 2009 23:17:38 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2009/09/11/problemy/</guid><category>Czepianie</category></item><item><title>Po wykryciu fizycznych uszkodzeń powierzchni nośnika twardego dysku, schowaj dyskietki!</title><link>http://blog.sliwerski.net/2009/08/19/po-wykryciu-fizycznych-uszkodzen-powierzchni-nosnika-twardeg/</link><description>&lt;p&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/_ttxjEI7MrXE/SoxCRqngfcI/AAAAAAAAAjs/TlL4qmBYSh0/s400/bhp-s.jpg&quot; alt=&quot;Instrukcja BHP&quot;&gt;&lt;br&gt;
Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie opatrzyć tego wpisu tagiem &quot;niepoważne&quot;... Niestety, to, co zamierzam Wam zaprezentować, nie jest żadnym zgrywem ani nawet ponurym dowcipem. Kilka miesięcy temu odwiedziła nas kontrola z Państwowej Inspekcji Pracy i nakazała rozwieszenie Instrukcji BHP. W związku z tym na filarach pojawiły się rozporządzenia, &lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/lh/photo/D4DvKGQ0WS3Xy7p44SXiCg?feat=directlink&quot;&gt;zgodnie z którymi&lt;/a&gt; między innymi:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Przed rozpoczęciem pracy należy:
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Wykonać prace porządkowe (wietrzenie pomieszczeń).&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Dostosować biurko, krzesło i &lt;strong&gt;podnóżek&lt;/strong&gt; do wymiarów swojego ciała.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Przygotować komputer do pracy poprzez:
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;włączenie do sieci zasilającej w energię elektryczną,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;naciśnięcie przycisku zasilania komputera i przycisku zasilania monitora,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;wyświetlenie na ekranie dowolnej informacji z programem znajdującym się na twardym dysku lub dyskietce,&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Po skończonej pracy pracownicy powinni:
&lt;ol&gt;
&lt;li&gt;Schować dyskietki, instrukcję obsługi, zamknąć szafki i biurko,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Odnieść &quot;kopie bezpieczeństwa&quot; i zamknąć w sejfie,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Wytrzeć kurz miękką szmatką z powierzchni blatów, biurka, urządzeń i sprzętu,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Przykryć urządzenia pokrowcami,&lt;/li&gt;
&lt;/ol&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Autor tegoż opracowania nie omieszkał również poinformować na czym polega praca z komputerem. Moje zajęcie wydaje się być równie pasjonujące, jak &lt;a href=&quot;http://hydrozagadka.filmweb.pl/&quot;&gt;praca Asa&lt;/a&gt;. I tak:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Zadania główne zgodnie z oprogramowaniem polegają na:
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;odczytaniu informacji z dokumentu i wprowadzanie danych do komputera,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;prowadzeniu dialogu z komputerem, np. porównywaniu danych i ich analiza,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;zapisywaniu zbiorów roboczych na dyskietkach,&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Zadania pomocnicze polegają na:
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;wymianie dyskietek,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;wykrywaniu fizycznych uszkodzeń powierzchni &lt;strong&gt;nośnika twardego dysku&lt;/strong&gt;,&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;ochronie komputera i drukarki przed dostępem osób nieupoważnionych.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Do tej pory wydawało mi się, że orientuję się (mniej więcej), na czym polega praca z komputerem. Niestety, nie mam zielonego pojęcia, jak może wyglądać &lt;em&gt;nośnik twardego dysku&lt;/em&gt;, a co dopiero w jaki sposób wykryć fizyczne uszkodzenia na jego powierzchni. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć, jak to zrobić?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 19 Aug 2009 21:44:45 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2009/08/19/po-wykryciu-fizycznych-uszkodzen-powierzchni-nosnika-twardeg/</guid><category>Czepianie</category></item><item><title>O rzetelności dziennikarskiej słów kilka</title><link>http://blog.sliwerski.net/2009/08/09/o-rzetelnosci-dziennikarskiej-slow-kilka/</link><description>&lt;p&gt;Dzisiaj poświęcimy kilka słów mojemu imiennikowi - panu &lt;a href=&quot;http://biznes.onet.pl/jacek-zawadzki,18520,5131,1,autorzy-detal&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;Jackowi Zawadzkiemu&lt;/a&gt;. Przeanalizujemy artykuł pana Jacka po to, aby pokazać, że jest on pełen nierzetelnych i niesprawdzonych informacji. Napiętnujemy pana Jacka i poinformujemy go o tym. Może dzięki temu opamięta się i w przyszłości dwa razy sprawdzi o czym pisze.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Chiński paradoks&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://biznes.onet.pl/chinski-paradoks-niedemokratyczny-kapitalizm-lekar,18494,3025394,1,news-detal&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;&quot;Chiński paradoks. Niedemokratyczny kapitalizm lekarstwem na kryzys&quot;&lt;/a&gt; - ten właśnie artykuł pana Jacka (podlinkowany dziś na głównej stronie Onetu w dziale Gospodarka) rozbierzemy na części pierwsze i przeanalizujemy fragment po fragmencie pokazując jak wiele kłamstw do niego przeniknęło.&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Komuniści, którym przewodził Mao Zedong, przejęli władzę w państwie w 1949 r. Od tego momentu Chiny podążyły drogą ZSRR. Przeprowadzono reformę rolną, prześladowano obszarników i kułaków, znacjonalizowano banki, przemysł, transport i handel. Oszczędzono jednak majątki chińskiej burżuazji.&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Zobaczmy zatem, jaki był stosunek Mao do chińskiej burżuazji. 8 sierpnia 1966 roku komitet centralny Komunistycznej Partii Chin wydał &quot;decyzję dotyczącą wielkiej proletariackiej rewolucji kulturalnej&quot;, której już trzeci akapit ma następującą treść&lt;a href=&quot;http://www.rrojasdatabank.info/16points.htm&quot;&gt;&lt;sup&gt;[1]&lt;/sup&gt;&lt;/a&gt;:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Although the bourgeoisie has been overthrown, it is still trying to use the old ideas, culture, customs, and habits of the exploiting classes to corrupt the masses, capture their minds, and endeavor to stage a comeback. The proletariat must do just the opposite: It must meet head-on every challenge of the bourgeoisie in the ideological field and use the new ideas, culture, customs, and habits of the proletariat to change the mental outlook of the whole of society. At present, our objective is to struggle against and crush those persons in authority who are taking the capitalist road, to criticize and repudiate the reactionary bourgeois academic &quot;authorities&quot; and the ideology of the bourgeoisie and all other exploiting classes and to transform education, literature and art, and all other parts of the superstructure that do not correspond to the socialist economic base, so as to facilitate the consolidation and development of the socialist system.&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Jednym zdaniem: burżuazja, pomimo swojej klęski w 1949, próbowała powrócić do łask, ale wielki Mao postanowił porwać proletariat do przeciwstawienia się jej. Na czym więc polegało &quot;oszczędzenie majątków burżuazji&quot;? To wie tylko pan Jacek Zawadzki. Kontynuujmy zatem rozbiór artykułu:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Uwieńczeniem edukacji są studia w jednej z ponad 100 uczelni wyższych.&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Nie mogę napisać, że powyższe zdanie jest nieprawdziwe, gdyż jest jak najbardziej zgodne z rzeczywistością. Zastanawia mnie tylko, dlaczego pan Jacek nie napisał, że uwieńczeniem edukacji są studia w jednej z ponad pięciu uczelni wyższych? Zdanie takie byłoby równie prawdziwe i niewiele dalsze od faktycznej liczby uczelni wyższych, których Chińskie Ministerstwo Edukacji &lt;a href=&quot;http://www.moe.edu.cn/english/higher_h.htm&quot;&gt;szacowało w 2002 roku na ponad dwa tysiące&lt;/a&gt;! Arytmetyka nie jest zresztą najmocniejszą stroną pana Jacka. Przyjrzyjmy się następującym liczbom:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;(...) wartość chińskiego rynku detalicznego w pierwszym kwartale 2009 r. wyniosła 425 mln dolarów. Pomimo cenzury Internetu rosną również obroty e-handlu. W 2008 r. Chińczycy kupili w sieci towary o wartości 17 mld dolarów&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Pomyślmy... jeśli w pierwszym kwartale Chińczycy zakupili towary o wartości 425 milionów dolarów, to w całym roku powinni osiągnąć około dwóch miliardów dolarów. Nie jestem sinologiem i nie wiem kiedy Chińczycy obchodzą święta. Jestem więc w stanie sobie wyobrazić, że na skutek sezonowości sprzedaży, Chińczycy wydadzą w sumie... trzy, pięć, a może nawet dziesięć miliardów dolarów w całym 2009 roku? Tymczasem w 2008 kupili w sieci towary o wartości siedemnastu miliardów (sic!) dolarów... najwyraźniej większość Chińczyków zaopatruje się przez Internet hurtowo... Spójrzmy na inne przytoczone w artykule liczby:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Mieszkańcy miast osiągają dochody trzykrotnie większe niż ci, mieszkający na wsi. Średni dochód w mieście wynosił ok. 1,7 tys. dolarów. Na wsi to tylko 0,5 tys. dolarów.&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Pan Jacek nie był tak uprzejmy, żeby poinformować swoich czytelników, czy 1700 dolarów to zarobek miesięczny, roczny, czy może tygodniowy... spróbujmy się więc sami domyśleć. Przy kursie 3zł za dolara, to by było 5100zł... raczej nie jest to pensja miesięczna. Więc jaka? Otóż jest to pensja za pracę wykonywaną przez... cztery miesiące, 22 dni, 6 godzin, 51 minut i 26 sekund... albo (bardziej prawdopodobne) po prostu wyssana z palca. Według Chińskiego Biura Statystycznego, &lt;a href=&quot;http://www.stats.gov.cn/english/newsandcomingevents/t20090729_402575725.htm&quot;&gt;przeciętny mieszkaniec chińskiego miasta zarobił 14638 juanów w pierwszym półroczu 2009 roku&lt;/a&gt;. Według Googli, &lt;a href=&quot;http://www.google.pl/search?q=14638+yuan+to+pln&quot;&gt;kwota ta to 6188zł 76gr&lt;/a&gt;, czyli trochę ponad tysiąc złotych brutto miesięcznie. Na sam koniec przyjrzyjmy się jeszcze ostatniemu akapitowi:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Znaczenie Chin coraz bardziej doceniają światowi przywódcy. Kraj jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ.&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Przypomnijmy trochę historii panu Jackowi: Chiny są stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ od 1949 roku, czyli od samego jej początku. Z tym, że na początku reprezentowane były przez polityków z &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Tajwan_%28wyspa%29&quot;&gt;Formozy&lt;/a&gt;. W 1971 roku (czyli trzydzieści osiem lat temu) reprezentacja Tajwanu została zastąpiona przez władze ChRL we wszystkich agendach ONZ.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Na koniec&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Dla mnie istotą demokracji jest pluralizm i wolność słowa. Wolność tę rozumiem jako prawo wszystkich ludzi do wygłaszania opinii, które są nieprawdziwe, szkodliwe, czy wręcz wrogie wobec mnie. Jednak wszystkie pismaki uprawiające tego typu pseudodziennikarstwo muszą się liczyć z tym, że z wolności słowa skorzystać mogą też wszyscy pozostali. Ciekaw jestem niezmiernie jak pan Jacek rozumie wolność słowa.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 09 Aug 2009 23:26:12 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2009/08/09/o-rzetelnosci-dziennikarskiej-slow-kilka/</guid><category>Czepianie</category></item></channel></rss>