<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"><channel><title>rzyjontko</title><link>http://blog.sliwerski.net/</link><description>Wpisy z dziennika internetowego Jogger, wspomaganego przez Jabbera</description><lastBuildDate>Fri, 10 Oct 2008 17:44:48 +0200</lastBuildDate><generator>JoggerPL</generator><item><title>10K</title><link>http://blog.sliwerski.net/2008/09/02/10k/</link><description>&lt;p&gt;Tak wygląda człowiek spędzający cały dzień przy biurku po przebiegnięciu 10km.&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/RNe/photo#5241499728394682834&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh6.ggpht.com/sliwers/SL2MO3lFgdI/AAAAAAAAAO4/UPqpeCjX2Wo/s400/MetaHumanRace.jpg&quot; alt=&quot;Human Race&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Fajnie było.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 02 Sep 2008 21:01:35 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2008/09/02/10k/</guid><category>Narcyzm</category></item><item><title>Asus Eee c.d.</title><link>http://blog.sliwerski.net/2008/08/01/asus-eee-c-d/</link><description>&lt;p&gt;Kilka ciekawych pytań pojawiło się w komentarzach do mojej &lt;a href=&quot;http://blog.sliwerski.net/2008/07/31/asus-eee&quot;&gt;mojej recenzji Asusa Eee&lt;/a&gt;. A ponieważ przypomniało mi się jeszcze kilka kwestii, postanowiłem napisać ciąg dalszy recenzji.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Wykonanie&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Obudowa laptopa wykonana jest z solidnego plastiku - nie jestem specjalistą, ale wydaje mi się dosyć solidna, a przynajmniej nie mniej wytrzymała od standardowego materiału, z którego wykonuje się laptopy. Z całą pewnością nie została wykonana w fabryce zabawek. Matryca jest... normalna: daje ładny obraz w rozdzielczości 1024x600, chociaż (w przeciwności do niektórych laptopów) nie wygląda jakby była ze szkła.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z innych ciekawostek: podwójne zapięcie baterii (jeden zaczep odsuwa się na sprężynie, drugi ma dwie pozycje) uniemożliwia jej przypadkowe wysunięcie, a jednocześnie wyjęcie jej nie wymaga gimnastyki - bardzo sprytny pomysł.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Bateria&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;A skoro jesteśmy już przy baterii - wytrzymuje ona około 2 - 3 godziny pracy. W instrukcji doradzają ograniczenie jasności ekranu oraz wyłączenie WiFi, ale przecież nie po to kupiłem tego laptopa, żeby nie korzystać z sieci.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W pasku zadań cały czas wyświetlona jest ikonka ze stanem baterii. Niestety, raportuje ona stan z dokładnością do 10% (w tooltipie), a sama ikonka ma tylko 4 kreski. Jak tylko ilość energii spadnie do 40% wyświetla się tylko jedna z nich. Ponadto laptop nie pozwala na całkowite rozładowanie baterii - na trzy minuty przed końcem wyświetlane jest ostrzeżenie z prośbą o zapisanie swojej pracy, a po upływie tego czasu system się zamyka i wyłącza komputer.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Touchpad&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Zapomniałem napisać o touchpadzie. Nie mierzyłem go linijką, ale jest on chyba standardowego rozmiaru, a przynajmniej ja nie odczułem, żeby był mniejszy od innych, z których korzystałem. Przewijanie zostało bardzo sprytnie rozwiązane - zamiast przesuwać palec wzdłuż brzegu (jak to się robi w innych laptopach), przesuwa się po prostu dwa palce. Urządzenie to obsługuje również gesty służące do powiększania i pomniejszania:&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/Eee/photo#5229631859336632818&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh6.ggpht.com/sliwers/SJNid-HTWfI/AAAAAAAAAMQ/leLHJDwBuXo/eee-gesty.png&quot; alt=&quot;Przybliż&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Próbowałem z tego skorzystać, ale gest ten działa chyba tylko w 3 aplikacjach i (przynajmniej w Photo Managerze, w którym go wypróbowywałem) wydaje się trudny do wykonania i bezużyteczny.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 01 Aug 2008 21:41:37 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2008/08/01/asus-eee-c-d/</guid><category>Czepianie</category><category>Wynurzenia</category></item><item><title>Asus Eee</title><link>http://blog.sliwerski.net/2008/07/31/asus-eee/</link><description>&lt;p&gt;Kupiłem sobie &lt;a href=&quot;http://eeepc.asus.com/global/900.htm&quot;&gt;Asusa Eee 900&lt;/a&gt; z dwudziestogigowym dyskiem SSD i postanowiłem podzielić się moimi spostrzeżeniami na jego temat.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Z zewnątrz&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/Eee/photo#5229248363842443442&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh4.ggpht.com/sliwers/SJIFrmEfGLI/AAAAAAAAALY/CJHiHY9Iqb0/s400/100_1508.JPG&quot; alt=&quot;Asus Eee&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Moje pierwsze spostrzeżenie dotyczące Eee, gdy oglądałem tylko egzemplarz koleżanki z pracy, było takie, że ten laptop nie ma zaczepów. W pierwszej chwili wydawało mi się to dziwne, ale po pewnym czasie używania zaczepy w innych laptopach zaczęły mnie drażnić. Eee stawia lekki opór przy otwieraniu, a potem idzie już całkiem lekko - bardzo to sprytne.&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/Eee/photo#5229248370966388114&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh4.ggpht.com/sliwers/SJIFsAm93ZI/AAAAAAAAALo/FXfX-TXZOP8/s400/100_1511.JPG&quot; alt=&quot;Mała klawiatura&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Ze względu na mały rozmiar, klawiatura jest odrobinę mniejsza od zwykłej. Da się na niej pisać bezwzrokowo, ale wymaga to przyzwyczajenia. I utrudnia to potem przestawienie się na klawiaturę o pełnych rozmiarach. Dlatego ja korzystam z mojej klawiatury bezprzewodowej, której odbiornik podłącza się przez USB.&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/Eee/photo#5229248366568488498&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh5.ggpht.com/sliwers/SJIFrwObPjI/AAAAAAAAALg/XykUGhmJjZw/s400/100_1510.JPG&quot; alt=&quot;Duża klawiatura&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Wyposażenie&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Już w pierwszych dniach po otrzymaniu laptopa miałem okazję wykorzystać prawie komplet jego wyposażenia: już na samym początku przeprowadziliśmy rozmowę wideo przez zainstalowanego na nim skajpa. Jedyne, co trzeba było zrobić, to wybrać jedną z dostępnych sieci bezprzewodowych oraz wprowadzić login i hasło w skajpie. Obraz z kamerki jest takiej jakości:&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/Eee/photo#5229261400581711282&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh5.ggpht.com/sliwers/SJIRibtVpbI/AAAAAAAAAMI/cdes2tMO1lo/s400/eee-kamerka.jpg&quot; alt=&quot;Eee kamerka&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Nie miałem też żadnych problemów ze zgraniem zdjęć z aparatu. Wsunąłem kartę SD do czytnika, po czym wyświetliło mi się takie okienko:&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/Eee/photo#5229248382514431842&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh4.ggpht.com/sliwers/SJIFsroPB2I/AAAAAAAAAL4/1Oo_-CFGSuM/s400/eee-sd.png&quot; alt=&quot;Eee SD&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Oprogramowanie&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Sama karta podmontowywana jest jako &lt;code&gt;D:&lt;/code&gt;, co chyba jest ukłonem w kierunku osób przyzwyczajonych do Windowsów.&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/Eee/photo#5229248370853247458&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh6.ggpht.com/sliwers/SJIFsAL_eeI/AAAAAAAAALw/G86CZQE-H8k/s400/eee-save-as.png&quot; alt=&quot;Eee save as&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Skopiowanie zdjęć na laptopa z Windowsami okazało się równie trywialne - wystarczyło udostępnić katalog ze zdjęciami przechodząc na zakładkę &quot;Windows Sharing&quot; jego właściwości:&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/Eee/photo#5229259738633569154&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh6.ggpht.com/sliwers/SJIQBseBg4I/AAAAAAAAAMA/abTYaFcYQ8o/s400/eee-samba.png&quot; alt=&quot;Eee Samba&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
W Eee praktycznie wszystko działa &quot;od ręki&quot;. Dotyczy to nie tylko sterowników wszystkich urządzeń, ale również oprogramowania zainstalowanego domyślnie. Oprócz &lt;a href=&quot;http://www.skype.com&quot;&gt;skajpa&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.getfirefox.com&quot;&gt;Firefoksa&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.mozilla.com/thunderbird&quot;&gt;Thunderbirda&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.openoffice.org&quot;&gt;OpenOffice'a&lt;/a&gt; i &lt;a href=&quot;http://www.adobe.com/products/acrobat&quot;&gt;Acrobat Reader'a&lt;/a&gt; zainstalowany jest również &lt;a href=&quot;http://smplayer.sourceforge.net&quot;&gt;SMPlayer&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://amarok.kde.org&quot;&gt;Amarok&lt;/a&gt;, &lt;a href=&quot;http://www.pidgin.im&quot;&gt;Pidgin&lt;/a&gt;, parę gier i innych drobnych aplikacji (np. &lt;a href=&quot;http://www.ibiblio.org/mc&quot;&gt;Midnight Commander&lt;/a&gt;). Na dodatek Firefox zainstalowany jest z pokaźną listą pluginów:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;Flash&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;DivX&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;QuickTime&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Real Player 9&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Windows Media Player&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;mplayerplug-in&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Adobe Reader&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;Java 1.5&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;h3&gt;Braki&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Pierwszym odczuwalnym brakiem był brak polskiego układu klawiatury, ale wystarczyło 5 minut i google, żeby się przekonać, że wystarczy prosta edycja &lt;code&gt;/etc/X11/xorg.conf&lt;/code&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;W następnej kolejności postanowiłem zainstalować Firefoksa 3. Zadanie to było odrobinę trudniejsze, ale opłaciło się - Firefox 3 jest wprost stworzony dla tego laptopa: pełne powiększanie stron bardzo ułatwia czytanie stron, a inteligentny pasek adresu pozwala pozbyć się toolbara z zakładkami. Trzeba tylko pamiętać o wyłączeniu automatycznej aktualizacji, bo nie działa ona w &lt;a href=&quot;http://www.3eportal.com/index.php?option=com_content&amp;amp;task=view&amp;amp;id=37&amp;amp;Itemid=1&quot;&gt;pakiecie ze strony 3eportal.com&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poza tym brakuje mi narzędzia do automatycznej aktualizacji systemu a'la Ubuntu, a Photo Managerowi przydałaby się możliwość prostej edycji zdjęć (skalowanie, przycinanie, itp.).&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Cena/Wydajność&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Prędkość działania była bezpośrednim powodem, dla którego zdecydowałem się na zakup. System uruchamia się w piętnaście sekund (sic!), zamyka równie szybko. Na Celeronie 900 MHz i 1 GB RAM pracuje mi się zupełnie tak samo, jak na komputerze stacjonarnym. Z tą tylko różnicą, że mój komputer stacjonarny kosztował znacznie więcej niż 1200zł.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Na koniec&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Gratulacje dla wszystkich, którzy pracowali przy dystrybucji Xandrosa zainstalowanej na Eee. Widać bardzo dużą dbałość o szczegóły - z tak przygotowanego systemu korzysta się z przyjemnością. I choć rozważałem instalację Ubuntu (&lt;a href=&quot;http://flickr.com/photos/njpatel/2548177767&quot;&gt;screenshoty Netbook Remix&lt;/a&gt; wyglądają bardzo zachęcająco), to postanowiłem poczekać aż instalator nie będzie wymagał przesuwania okien, a system będzie działał równie szybko.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Thu, 31 Jul 2008 22:44:07 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2008/07/31/asus-eee/</guid><category>Czepianie</category><category>Wynurzenia</category></item><item><title>A mogłem zostać terrorystą</title><link>http://blog.sliwerski.net/2008/07/27/a-moglem-zostac-terrorysta/</link><description>&lt;h3&gt;Okęcie&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Przed wylotem do USA Karolina bardzo dokładnie sprawdziła, co można, a &lt;a href=&quot;http://www.lotnisko-chopina.pl/content/departure/pl/readbefore.php&quot;&gt;czego nie można wziąć ze sobą na pokład samolotu&lt;/a&gt;. Jej podstawowym zmartwieniem był zakaz wnoszenia płynów o objętości ponad 100ml. Znalazła jednak gdzieś przezroczystą kosmetyczkę (wszystkie płyny muszą się znajdować w &lt;q&gt;jednej, wielokrotnie zamykanej przeźroczystej torebce plastikowej o pojemności do 1 litra&lt;/q&gt;) i poprzelewała potrzebne jej kosmetyki do mniejszych buteleczek. Ja natomiast spakowałem mój scyzoryk (z którym nigdy się nie rozstaję) do walizki.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Na kontroli bezpieczeństwa musieliśmy pozbyć się pierwszego przedmiotu - budyniu, który zabraliśmy z (wyłączonej na czas naszej nieobecności) lodówki. Okazało się bowiem, że budyń jest traktowany jako płyn, a jego objętość przekraczała 100ml... najwyraźniej ze 150 ml budyniu też można zrobić bombę.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;JFK&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Przed powrotem do Polski zapomniałem spakować mój scyzoryk do walizki i miałem go (jak zwykle) w kieszeni spodni. Zorientowałem się dopiero po nadaniu walizki, gdy staliśmy już w kolejce do kontroli bezpieczeństwa. Żal mi go było niezmiernie, bo był jedyną moją pamiątką z wizyty w Szwajcarii.&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://www.victorinox.ch/index.cfm?site=victorinox.ch&amp;amp;page=158&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://www.victorinox.ch/images/content/page1/rb_off_spartan.jpg&quot; alt=&quot;Victorinox Standard Spartan&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Ale już wcześniej czytałem o tym, że &lt;a href=&quot;http://www.tsa.gov/travelers/airtravel/prohibited/permitted-prohibited-items.shtm#4&quot;&gt;zasady&lt;/a&gt; (zaklinane często formułką &quot;It's the law&quot;) mogą być &lt;a href=&quot;http://www.salon.com/tech/col/smith/2008/07/11/askthepilot283/index1.html&quot;&gt;nieubłagane&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozostało mi więc tylko jedno rozwiązanie - zgrywać głupa. Wziąłem pudełko i włożyłem do niego wszystkie przedmioty, które miałem w kieszeni: klucze, portfel i scyzoryk... a po przejściu przez wykrywacz metalu odebrałem swój scyzoryk i schowałem z powrotem do kieszeni.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Morał: budyń stanowi znacznie większe zagrożenie niż nóż z dwoma ostrzami.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 27 Jul 2008 18:21:12 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2008/07/27/a-moglem-zostac-terrorysta/</guid><category>&quot;Zachód&quot;</category><category>Czepianie</category><category>Niepoważne</category></item><item><title>Atak gołębi</title><link>http://blog.sliwerski.net/2008/06/30/atak-golebi/</link><description>&lt;p&gt;Od jakiegoś czasu prowadzimy wojnę z gołębiami. Przed naszą przeprowadzką balkon został oczyszczony z pięcioletniej warstwy ich odchodów, ale już po kilku miesiącach gołębie zaczęły wracać na &quot;swój&quot; teren. Na początku próbowaliśmy je ignorować i odganialiśmy od czasu do czasu. Niestety, gołębie postanowiły na dobre przejąć nasz balkon i chyba nawet wykurzyć nas z mieszkania. Codziennie rano, między piątą a szóstą rano, raczyły nas swoimi odgłosami, nie dając spać.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Naszym pierwszym kontratakiem było wystawienie kruka:&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/GoBie/photo#5217745153690710194&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh4.ggpht.com/sliwers/SGknko5AMLI/AAAAAAAAAJk/o_P7skFMPIQ/s288/100_0494.jpg&quot; alt=&quot;kruk&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
Niestety, nasz fortel szybko stracił na sile rażenia, w związku z czym dodaliśmy mu żółty wiatraczek. Ale i wiatraczek nie pomógł. Gołębie wciąż wracały.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Wreszcie pod koniec zeszłego tygodnia postanowiłem rozwiesić siatkę tak, aby zasłaniała cały balkon. Niestety, i to okazało się za mało, bo gołębie znalazły lukę przy ścianie. Zastawiłem ją deską - to ją przewróciły. Więc podparłem deskę drugą:&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/GoBie/photo#5217745038724242690&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh4.ggpht.com/sliwers/SGknd8m3HQI/AAAAAAAAAI8/dqSmR5tyvwE/s288/100_0488.jpg&quot; alt=&quot;deska&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Dziś z rana gołębie przypuściły kolejny szturm. O 6:45 rano dwa gołębie, rzutem na siatkę, wdarły się na nasz balkon i zaintonowały pieśń bitewną. Nie mogliśmy im tego przepuścić. Po dwóch godzinach ciężkiej walki udało nam się odbić balkon i rozpoczęliśmy umacnianie naszych pozycji.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety... nie pomogło. Idąc z przystanku tramwajowego do domu, zauważyłem wroga po naszej stronie szańców. Zakradłem się do domu, powolutku uchyliłem drzwi (wychodząc z domu zostawiłem uchylone okna i drzwi balkonowe), po czym wdarłem się do mieszkania. Na szczęście, było czyste. Skoczyłem do okna, żeby ocenić straty - trzech wrogów patrolowało teren. Poczekałem na posiłki (Karolina wyszła dzisiaj trochę później z pracy), po czym przystąpiliśmy do kontrataku. W pierwszej kolejności musieliśmy zniszczyć część umocnień, aby przy pomocy naszej jedynej broni&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/GoBie/photo#5217745055669739266&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/sliwers/SGkne7u-3wI/AAAAAAAAAJE/MEEGpIORzbA/s288/100_0490.jpg&quot; alt=&quot;miotła&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;br&gt;
zmusić agresora do wycofania się przez tak przygotowany wyłom.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po odzyskaniu naszych pozycji zabraliśmy się do dalszego okopywania. W tej chwili wygląda to tak:&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/GoBie/photo#5217745080454673682&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh5.ggpht.com/sliwers/SGkngYEK9RI/AAAAAAAAAJM/0QZQ9oJkJfM/s288/100_0491.jpg&quot; alt=&quot;ręczniki&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/GoBie/photo#5217745131961541666&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh6.ggpht.com/sliwers/SGknjX8XZCI/AAAAAAAAAJc/jf9TKqij4j8/s288/100_0493.jpg&quot; alt=&quot;stół&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Trzymajcie za nas kciuki, bo wróg z całą pewnością nadciągnie jutro ponownie. Oby nasze wysiłki nie poszły na marne i oby nasze obwarowania dały odpór nalotom wroga. W każdym razie, nie zamierzamy pertraktować - żaden rozejm nie wchodzi w grę.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Mon, 30 Jun 2008 21:22:08 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2008/06/30/atak-golebi/</guid><category>Czepianie</category><category>Niepoważne</category></item><item><title>Sztokholm</title><link>http://blog.sliwerski.net/2008/05/28/sztokholm/</link><description>&lt;p&gt;Jakiś czas temu Karolina wygrała w loterii Multikina bilety &lt;a href=&quot;http://www.polferries.pl&quot;&gt;Polferries&lt;/a&gt; na dowolnie wybrany rejs w dowolnie wybranym czasie. Trzeba trafu, że udało jej się zarezerwować dla nas kajuty na rejs promem &lt;a href=&quot;http://www.polferries.pl/prom/scandinavia/opis#prom&quot;&gt;Scandinavia&lt;/a&gt; na trasie Gdańsk - Nynäshamn* - Gdańsk.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;* - około 60 kilometrów na południe od Sztokholmu&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Prom&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://www.flickr.com/photos/sznitka/2442038737/&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://farm4.static.flickr.com/3039/2442038737_285c903afa_m.jpg&quot; alt=&quot;Scandinavia&quot; style=&quot;float: left&quot;&gt;&lt;/a&gt; Prom, którym płynęliśmy, to taki mały, pływający hotel. Kajuty nie są duże, ale z łazienką, w której (co było dla mnie zaskakujące) nie brakowało ciepłej wody pod wysokim ciśnieniem - ani rano, ani wieczorem. Poza tym, na promie znajduje się kilka restauracji, bary, kawiarnie, grill, sklepy, kantor, a nawet dyskoteka i mini-kasyno. W drodze do Szwecji oglądałem na dużym ekranie ściennym finał Ligi Mistrzów, a powrót uatrakcyjniony był finałem Eurowizji. Trudno mi sobie wyobrazić środek lokomocji, który umożliwiałby podróż w warunkach bardziej komfortowych, chociaż dodać trzeba, że rejs trwał osiemnaście godzin, a ceny na promie nie należały do najniższych (śniadanie kosztowało około 20zł na osobę).&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Nynäshamn&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;W czwartek, o godzinie 12, wysiedliśmy z promu i okazało się, że przystań promowa znajduje się na pustkowiu. I tu po raz pierwszy mieliśmy okazję przekonać się, jak mogą czuć się turyści w Polsce - tak jak u nas wszelkie informacje dla podróżnych są w języku polskim, tak w Nynäshamn (ale także w Sztokholmie) wszelkie komunikaty, oznaczenia i rozkłady są po szwedzku. Tylko dzięki znajomości niemieckiego zorientowaliśmy się, że Ersättningsbus to (przez analogię z Ersatzverkehr) autobus zastępczy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Tu krótka dygresja: gdy w Budapeszcie zaplanowaliśmy sobie podróż metrem na stację, która była akurat w przebudowie, na następnym przystanku nie brakowało drogowskazów do postoju &quot;shuttle bus&quot;, na którym sytuacja wraz z informacją o opłatach była objaśniona w języku angielskim.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Autobusem zastępczym (czystym przypadkiem wsiedliśmy do autobusu linii 35X, a nie 35, która dojeżdża w to samo miejsce, ale dłuższą drogą) dotarliśmy do Västerhaninge, skąd pociągiem linii J35 dojechaliśmy do dworca centralnego. Tym samym autokarem co my jechała pani, której bagaż pojechał innym autobusem, ponieważ nie zdążyła wsiąść po włożeniu walizki do luku. Inna sprawa, że ustawianie rozkładu tak, aby jadące w tym samym kierunku autobusy odjeżdżały o tej samej godzinie, wydawało mi się do tej pory być specjalnością warszawskiego ZTM.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Sztokholm&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/k.wachowicz/Sztokholm/photo#5204765107762309250&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh3.ggpht.com/k.wachowicz/SDsKShuFKII/AAAAAAAAAiQ/dbYeZy4Gqbg/s288/100_1215.JPG&quot; alt=&quot;Sztokholm&quot; style=&quot;float: right&quot;&gt;&lt;/a&gt; Miasto jest, moim zdaniem, bardzo ładne i skromne. Nawet w nowoczesnej części centrum nie ma wysokościowców (porównaj z &lt;a href=&quot;http://digart.img.digart.pl/data/img/14/46/download/797130.jpg&quot;&gt;panoramą Warszawy&lt;/a&gt;). Mieliśmy piękną, słoneczną pogodę, ale temperatura i tak była sporo niższa niż w Polsce i cały czas wiało. Przypuszczam, że tam przez cały rok trzeba mieć ze sobą ciepłe ubrania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Metro zorganizowane jest fantastycznie. Z dworca centralnego przechodzi się tunelem do stacji metra, z której odjeżdżają pociągi wszystkich siedmiu (sic!) linii. I choć Sztokholm położony jest na czternastu wyspach w cieśninie łączącej Bałtyk z jeziorem Melar, Szwedzi &lt;a href=&quot;http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Stockholm_metro_map.png&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;nie mieli problemów&lt;/a&gt; z wydrążeniem tuneli pomiędzy nimi. Przy tym niektóre z nich są położone &lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/k.wachowicz/Sztokholm/photo#5204765301035837682&quot;&gt;&lt;strong&gt;znacznie&lt;/strong&gt; głębiej&lt;/a&gt; niż w Warszawie, a tam gdzie nie było to konieczne (lub możliwe), metro jeździ po szynach na ziemi (z podobnym rozwiązaniem spotkałem się też w Amsterdamie). Dodam jeszcze, że Sztokholm jest miastem ponaddwukrotnie mniejszym od Warszawy.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Szwecja a sprawa polska&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/k.wachowicz/Sztokholm/photo#5204763351120684082&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh6.ggpht.com/k.wachowicz/SDsIsRuFJDI/AAAAAAAAAZc/8Cl6byQS-_k/s288/100_1120.JPG&quot; alt=&quot;Tymbark&quot; style=&quot;float: left&quot;&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href=&quot;http://blog.sliwerski.net/2006/11/08/polskie-firmy-podbijaja-swiat/&quot;&gt;Po raz kolejny&lt;/a&gt; natknęliśmy się na soki Tymbark. Cieszy mnie niezmiernie, że chociaż jedna polska firma próbuje budować swoją markę na zachodzie i to nie na najniższej, ale na najwyższej, &quot;półce&quot;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sporo polskich akcentów zaobserwowaliśmy w całym mieście. Właściwie, to całe &lt;a href=&quot;http://www.vasamuseet.se/InEnglish/international/Polish.aspx&quot;&gt;muzeum Wazy&lt;/a&gt; jest jednym, wielkim polskim akcentem, w którym zobaczymy &lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/k.wachowicz/Sztokholm/photo#5204764618136037170&quot;&gt;rzeźby polskiej szlachty na kolanach&lt;/a&gt; i makietę przedstawiającą przebieg &lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Oliw%C4%85&quot; rel=&quot;nofollow&quot;&gt;bitwy pod Oliwą&lt;/a&gt;. I przy każdym takim eksponacie znajduje się coś na kształt usprawiedliwienia:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Poland and Sweden were at war in the 1620s.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Poza tym natrafiliśmy na intensywną promocję Polski w ogrodach królewskich. A już tak zupełnie z przymrużeniem oka: &lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/k.wachowicz/Sztokholm/photo#5204763308171011106&quot;&gt;radio Szopena&lt;/a&gt; i &lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/k.wachowicz/Sztokholm/photo#5204763780617413938&quot;&gt;ciekawa pisownia &quot;apple pie&quot;&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pozostałe zdjęcia znajdują się w &lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/k.wachowicz/Sztokholm/&quot;&gt;galerii Karoliny&lt;/a&gt;. Zdjęcie promu wykonane przez Szymona Nitkę znalazłem na flickrze.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Wed, 28 May 2008 22:34:53 +0200</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2008/05/28/sztokholm/</guid><category>&quot;Zachód&quot;</category><category>Wynurzenia</category></item><item><title>Skąd Włodzimierz Zientarski bierze informacje o sobie?</title><link>http://blog.sliwerski.net/2008/02/26/skad-wlodzimierz-zientarski-bierze-informacje-o-sobie/</link><description>&lt;p&gt;Oczywiście z Wikipedii. Pan Zientarski skopiował &lt;a rel=&quot;nofollow&quot; href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Zientarski&quot;&gt;artykuł na swój temat&lt;/a&gt; do tekstu zatytułowanego &lt;a href=&quot;http://zientarski.blogkierowcy.pl/o-mnie/&quot;&gt;&quot;O mnie&quot;&lt;/a&gt;. Widziałem już wiele różnych zastosowań elektronicznej encyklopedii, ale żeby tak bezrefleksyjnie przeklejać tekst o sobie do własnego bloga? I to bez podania źródła?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Tue, 26 Feb 2008 21:32:11 +0100</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2008/02/26/skad-wlodzimierz-zientarski-bierze-informacje-o-sobie/</guid><category>Czepianie</category></item><item><title>Jak im nie wstyd?</title><link>http://blog.sliwerski.net/2007/12/14/jak-im-nie-wstyd/</link><description>&lt;p&gt;Firma Lionbridge poszukuje pracowników posiadających &lt;q&gt;umiejętność zrozumienia istniejących, dużych baz kodów&lt;/q&gt;. Nie byłoby w tym zapewne nic dziwnego, gdyby nie fakt, że firma Lionbridge &lt;q&gt;świadczy usługi w dziedzinach: lokalizacji oprogramowania, (...) specjalistycznych tłumaczeń&lt;/q&gt;. Ogłoszenie to tak mnie zafascynowało, że postanowiłem zrobić zrzut ekranu, żeby inni też mogli się pośmiać. &lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/ZrzutyEkranu/photo#5143779233943323250&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh5.google.com/sliwers/R2Jf9do5AnI/AAAAAAAAAFw/GcoP1ngZUDI/s400/lionbridge_code_base.jpg&quot; alt=&quot;Lionbridge code base&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jest chyba oczywistą oczywistością, że tekst ten został przetłumaczony z języka angielskiego, a niefortunnie przełożony fragment dotyczył rozumienia &lt;i&gt;existing code base&lt;/i&gt;. Tak się akurat składa, że moja dziewczyna pracowała dla kilku biur tłumaczeń, więc wiem co poczęłaby z tym fragmentem (gdyby akurat mnie nie było w pobliżu). Z całą pewnością wpisałaby frazę &lt;i&gt;code base&lt;/i&gt; w Google. No to zobaczmy... &lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/ZrzutyEkranu/photo#5143779203878552162&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh6.google.com/sliwers/R2Jf7to5AmI/AAAAAAAAAFk/ecDGdYkYEjg/s400/google_code_base.jpg&quot; alt=&quot;google code base&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nawet nie trzeba w nic więcej klikać. Już na pierwszej stronie wyświetlona jest definicja, mówiąca mniej więcej tyle, że &lt;i&gt;code base&lt;/i&gt; to po prostu kod źródłowy aplikacji, a nie żadna &lt;q&gt;baza kodów&lt;/q&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakie świadectwo wystawił sobie &lt;q&gt;światowy lider w dziedzinie usług globalizacyjnych&lt;/q&gt;?&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 14 Dec 2007 12:06:08 +0100</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2007/12/14/jak-im-nie-wstyd/</guid><category>Czepianie</category></item><item><title>Kup pan misia!</title><link>http://blog.sliwerski.net/2007/12/02/kup-pan-misia/</link><description>&lt;p&gt;Wiedzona szczytnym celem akcji oraz przyciągnięta niebanalnym designem Barbary Bukowskiej, moja dziewczyna postanowiła nabyć (drogą kupna) misia z reklamowanej w TVN strony &lt;a href=&quot;http://kupmisia.allegro.pl&quot;&gt;kupmisia.allegro.pl&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Pierwsza niespodzianka: strona ładuje się koszmarnie długo. Procenty rosły tak powoli, że postanowiliśmy zająć się w międzyczasie czymś innym. A kiedy wróciliśmy, oczom naszym ukazała się strona, na której... nic nie ma. Jest jakiś flash, ale klikanie w misie niczego nie zmienia. Trudno. Klikamy więc w &quot;Kup misia na Allegro&quot;... i pojawia się znany chyba wszystkim żółty pasek z napisem &quot;Program Firefox nie pozwolił tej witrynie na otwieranie wyskakujących okienek&quot;. To gdzie ja jestem? Na stronie charytatywnej, czy płatnym porno? Wybaczyliśmy. Zezwoliliśmy na otworzenie wyskakującego okienka i oczom naszym ukazał się komunikat:&lt;br&gt;
&lt;img src=&quot;http://lh4.google.com/sliwers/R1Mi1L-Ih3I/AAAAAAAAAC0/X1r-t6EFEeo/kupmisia.allegro.jpg?imgmax=512&quot; alt=&quot;Użytkownik Allegro (319) nie ma w tej chwili wystawionych przedmiotów&quot;&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle... chciałoby się powiedzieć.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Sun, 02 Dec 2007 22:28:28 +0100</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2007/12/02/kup-pan-misia/</guid><category>Czepianie</category></item><item><title>Lenistwo redaktorów TVN24</title><link>http://blog.sliwerski.net/2007/11/30/lenistwo-redaktorow-tvn24/</link><description>&lt;p&gt;Czy UE może ukazywać Polskę? Tak wydaje się twierdzić serwis internetowy TVN24, cytując(?) słowa posła Religi:&lt;br&gt;
&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/ZrzutyEkranu/photo#5138578160961568210&quot;&gt;&lt;img src=&quot;http://lh5.google.com/sliwers/R0_lnK6xvdI/AAAAAAAAACo/YI_u_SC5hf4/tvn24ukaze-mini.jpg&quot; alt=&quot;Religa: UE ukaże Polskę za...&quot;&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Błędy ortograficzne i literówki pojawiają się w portalach dosyć często (głównie za sprawą niskiej jakości depeszy PAP), ale ta ilustruje ciekawą kwestię: nadmiernego zaufania do oprogramowania. Odnoszę wrażenie, że redaktor przygotowujący ten tekst wyszedł z założenia, że jeśli spell-checker nie znalazł w nagłówku błędu, to jest on poprawny. Lenistwo jest tym bardziej oczywiste, że pierwsze zdanie wiadomości brzmi (&lt;a href=&quot;http://picasaweb.google.com/sliwers/ZrzutyEkranu/photo#5138578152371633602&quot;&gt;zrzut ekranu&lt;/a&gt;):&lt;/p&gt;
&lt;blockquote&gt;
&lt;p&gt;Odłożenie wejścia w życie ustawy ograniczającej czas pracy lekarzy naraża Polskę na &lt;b&gt;kary&lt;/b&gt; ze strony Unii Europejskiej...&lt;/p&gt;
&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Od pracowników stacji, która de facto pełni rolę mediów publicznych, można chyba oczekiwać trochę więcej.&lt;/p&gt;
</description><pubDate>Fri, 30 Nov 2007 11:48:52 +0100</pubDate><guid>http://blog.sliwerski.net/2007/11/30/lenistwo-redaktorow-tvn24/</guid><category>Czepianie</category></item></channel></rss>